Co prawda rynkowi udało się zejść na chwilę lekko poniżej tej psychologicznej bariery, jednak strona kupująca szybko wyciągnęła indeks nad ten poziom. Rynek wielokrotnie próbował też wybić się w bardziej zielone rejony, jednak barierą nie do pokonania okazał się poziom 1900 punktów „atakowany” kilkukrotnie na początku maja. Obawiam się, że póki nie nadejdą mocne sygnały do kupna czy sprzedaży akcji, możemy pozostać w trendzie bocznym, w przedziale 1800-1900 punktów. Jeśli tak istotnie będzie, szykuje się mała powtórka sytuacji z końca października i grudnia ubiegłego roku.
Nie należy zapominać co działo się podczas ostatniej sesji minionego tygodnia w USA. Tamtejsze indeksy obsunęły się na skutek wypowiedzi szefowej Federal Deposit Insurance Corp., która zasygnalizowała, że w najbliższym czasie może dojść do zmiany prezesów największych banków. Humorów nie poprawiła również agencja ratingowa Fitch, która obniżyła perspektywy ratingowe dla kilku instytucji z sektora bankowego. Ostatecznie DJ stracił 0,8 proc., a technologiczny Nasdaq spadł o 0,5 proc. Najsłabszy okazał się główny indeks S&P500, który zniżkował o 1,1 proc. do 882 punktów. Oddalenie się od psychologicznej bariery 900 punktów nie wróży najlepiej, jednak na chwilę obecną nawet mały wzrost może spowodować ponowny powrót do tego poziomu.
Ostatni tydzień nie był najlepszy dla naszej waluty. Po silnym umocnieniu złotego na początku maja, w ostatnie dni znów jednak stały pod znakiem osłabienia względem głównych walut. Deprecjacja naszej waluty to skutek pogorszenia się sytuacji na rynku kapitałowym. Nie pomogły nam również informacje z ministerstwa finansów mówiące o deficycie budżetowym. Według szacunków Komisji Europejskiej nasz deficyt może wynieść nawet 6,6 proc. PKB (ok. 85 mld zł). Tak duża luka w finansach może opóźnić przyjęcie euro w Polsce.
Rozpoczynający się tydzień nie będzie już tak przesycony publikacjami makro. Z ważniejszych danych, we wtorek dowiemy się jak specjaliści z dziedziny finansów oceniają sytuację gospodarczą w Niemczech (wskaźnik ZEW). Według prognoz – tamtejsza gospodarka ma się coraz lepiej. W środę czeka nas m.in. krajowa produkcja przemysłowa. Rynek spodziewa się, że w kwietniu spadła ona aż o 10,8 proc. Natomiast w czwartek inwestorzy dowiedzą się o sytuacji na rynku pracy w USA. Specjaliści prognozują, że w zeszłym tygodniu liczba osób ubiegających się o zasiłek spadła do 630 tys. Dla przypomnienia w czasach dobrej passy wskaźnik był prawie o połowę niższy.
W tym tygodniu swoimi wynikami pochwalą się światowe giganty, wśród nich
m.in., Home Depot, Hewlett-Packard, Gap, Air France-KLM i British
Airways.