GPW: CZAS SPADKÓW

Grzeszczuk Robert, Stasiuk Tadeusz
22-09-1999, 00:00

GPW: CZAS SPADKÓW

Na rynku brakuje sygnałów zapowiadających powrót koniunktury

SŁABOŚĆ: Na GPW nie ma na tyle silnych graczy, by bez wsparcia ze strony zagranicznego kapitału mieli szansę utrzymać wzrostowy trend — mówi Sławomir Gajewski z CS AM.

Po wczorajszym, drugim w ciągu niespełna tygodnia, „czarnym dniu” na giełdzie długo przyjdzie czekać na oznaki najlżejszej choćby hossy — uważają analitycy. Odwrócenie spadkowego trendu może przynieść, zdaniem niektórych, dopiero sprzedaż akcji PKN zapowiadana na koniec 1999 r.

Po 3,6 proc. spadku WIG-u w środę 15 września, wczoraj indeks ten opadł ponownie — tym razem o 3 proc. Zapowiedzią wczorajszej przeceny były już znaczne spadki podczas poniedziałkowych notowań ciągłych.

— Już czas przestać mówić o korektach. Nastroje inwestorów są fatalne. Dopływające na rynek informacje nie są zbyt optymistyczne. Nawet do danych GUS o 7-proc. wzroście produkcji przemysłowej, liczonej sierpień do sierpnia, należy podchodzić ostrożnie. Bardziej miarodajne będą dopiero wyniki za wrzesień — uważa jeden z analityków.

Ostatnie spadki można tłumaczyć zadłużeniem ZUS-u czy obawami rynku przed zaostrzeniem polityki pieniężnej.

— Inwestorzy zagraniczni uciekają z naszej giełdy, a chwilowe zwyżki wykorzystują głównie do wycofywania zainwestowanych środków — dodaje analityk.

Niepewny PKN

Jego zdaniem, niemniej istotnym czynnikiem jest duża podaż na rynku pierwotnym. Planowane na koniec roku wprowadzenie na GPW akcji Polskiego Koncernu Naftowego grozi wyssaniem z parkietu pozostałych na nim resztek pieniędzy. Powodzenie poprzednich ofert Skarbu Państwa niemal gwarantuje, że i w tym wypadku można liczyć na sukces sprzedaży. Na rynku pojawić się ma także pakiet akcji Pekao SA. To wszystko powoduje, że inwestorzy nie palą się do kupowania akcji, co z kolei uniemożliwia obecnym na parkiecie wyjście z posiadanych walorów. I tak koło się zamyka — twierdzi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

Zdaniem obserwatorów, nie można także zapominać o obecnych na polskim rynku zagranicznych funduszach inwestycyjnych. Niektóre z nich są dość mocno zaangażowane w krajowe spółki. Po danych oceniających stan naszej gospodarki wolą się one wycofać z inwestycji.

Wytyczne z zagranicy

W najbliższych tygodniach ożywienia na parkiecie nie będzie, twierdzą zgodnie pytani.

Powrót dobrej koniunktury nie jest raczej możliwy przed końcem roku. Warszawa, zdaniem analityków, będzie sobie żyła własnym życiem, choć nie można wykluczyć, że pewne wydarzenia na zagranicznych parkietach, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, mogą przełożyć się na GPW. Ewentualne podniesienie stóp procentowych przez Fed od razu przełoży się na sytuację w Warszawie. Analitycy radzą nie przeceniać zagrożenia tzw. problemem roku 2000. Wielu dużych inwestorów powoli zaczyna się przygotowywać do feralnego przełomu wieku. Z tego powodu, uważają obserwatorzy, coraz więcej kapitału bądź to opuszcza giełdy, bądź też jest zamrażane. Choć na rynku nie ma oznak paniki, na parkietach robi się nerwowo.

— Te obawy też sprawiły, że inwestorzy przyjęli postawę wyczekiwania, co z jednej strony powoduje popadanie szczególnie mniejszych parkietów w odrętwienie, z drugiej jednak — może być pozytywnym sygnałem na rok przyszły — konkluduje doradca Credit Suisse AM.

Oczekiwana hossa

Dramatyczna sytuacja może ulec zmianie po debiucie PKN. A to dopiero w przyszłym roku. Inwestorzy, którzy w obawie przed millenium, trzymali w odwodzie gotówkę mogą zdecydować się na zakup atrakcyjnych cenowo akcji. Powinno także w końću dojść do przesilenia na rynku funduszy emerytalnych, które dzięki systematycznie spływającym składkom będą w stanie mocniej zaangażować się na parkiecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzeszczuk Robert, Stasiuk Tadeusz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPW: CZAS SPADKÓW