Początek tygodnia przyniósł inwestorom na GPW uspokojenie. Nic dziwnego, bowiem u naszych zachodnich sąsiadów dominowały wzrosty, a na rynku pojawiło się też kilka dobrych wiadomości. Jedną z nich był komunikat Komisji Europejskiej, która twierdzi, że najgorsze w Eurolandzie mamy już za sobą. Tego samego zdania jest Mark Mobius (zarządzający Templeton Asset Management), który wizytował wczoraj na Książęcej. Według specjalisty, nasza giełda ma jeszcze szansę na co najmniej 16-proc. wzrost w nadchodzącym półroczu.
Dobrze wróżyć może również wczorajsze „zielone” zakończenie handlu w USA. Zwyżka indeksów to zasługa przede wszystkim spółek surowcowych. Obroty tym razem nie należały do największych (jak zwykle w krótszym tygodniu handlu w USA). Indeksy S&P i DJ finiszowały blisko 1 proc. nad kreską, nieco mniej zyskał technologiczny Nasdaq, bo 0,3 proc.
Optymizm podzielają również rynki azjatyckie, gdzie Hang Seng w godzinach
porannych rósł o 0,8 proc., zaś Nikkei blisko 1,9 proc. Według wczorajszych
doniesień, Zhou Xiaochuan (gubernatora banku centralnego Chin), tamtejsza
gospodarka powoli stabilizuje się, zaś zakładany na ten rok 8-proc. wzrost PKB
stał się bardziej realny do osiągnięcia.
Zakończenie handlu w USA
na zielono to dobry znak dla naszej giełdy. Należy oczekiwać zatem rozpoczęcia
GPW na lekkim plusie. Dalszy przebieg sesji zależeć będzie od danych makro.
Wśród ważniejszych z nich o godzinie 11 poznamy czerwcową prognozę inflacji HICP
(czyli średnioważona krajów należących do strefy euro). Następnie o godzinie
15:45 światło dzienne ujrzy czerwcowy indeks PMI z USA. Według prognoz wyniesie
on 38,2 pkt. (3,3 pkt. więcej niż poprzednio). Piętnaście minut później
również zza Oceanu dotrze odczyt indeksu zaufania konsumentów. Oczekiwania rynku
mówią, że wzrósł on do 57 punktów.