Dość szybko jednak kontrolę przejął popyt. Idąc śladem zyskujących głównych europejskich parkietów, które w ten sposób zareagowały na wczorajsze zamknięcie na Wall Street (amerykańskie indeksy wybroniły się przed dużymi spadkami), inwestorzy przystąpili do kupna przecenionych spółek, podnosząc WIG20 o ponad 1 proc., a WIG o 0,5 proc. wobec poziomów z czwartku. Wzrosty jednak nie trwały długo. Pogorszenie koniunktury w Eurolandzie, przełożyło się bowiem na wyraźne, bo sięgające 2-4 proc. spadki polskich indeksów.
Gdy mogło się wydawać, że na minusach rynek zaczeka już do otwarcia na Wall Street, niespodziewanie napłynęła informacja o obniżeniu o 50 punktów bazowych do 5,75 proc. stopy dyskontowej w USA. Decyzja ta, jakkolwiek stanowi kolejne potwierdzenie, że sytuacja na rynkach finansowych jest naprawdę poważna, być może dużo bardziej poważna niż to zakłada wielu inwestorów, to mocno pchnęła do góry ceny akcji zarówno w Warszawie, jak i na innych europejskich parkietach.
O godzinie 15:04 indeks dużych spółek zyskiwał 1,5 proc., WIG rósł o 0,77 proc., a TechWIG o 0,3 proc. Na minusach, tyle że znacznie mniejszych, niż jeszcze przed godziną, pozostawały natomiast indeksy mWIG40 i sWIG80, które traciły odpowiednio 0,6 proc. i 0,55 proc.
Obecne wzrosty mają duże szanse utrzymać się do końca sesji, gdyż decyzja
amerykańskich władz monetarnych ma szanse przynajmniej na jeden dzień pomóc
rynkom akcji. Należy jednak pamiętać, że nie ma jednak gwarancji, że tak właśnie
zakończy się sesja. O wszystkim zdecyduje początek sesji na Wall Street.
Ewentualne początkowe wzrosty w USA, co wydaje się coraz bardziej
prawdopodobne, pozwolą popytowi utrzymać obecną przewagę na indeksach WIG, WIG20
i TechWIG, być może podnosząc jeszcze kursy akcji małych i średnich spółek. W
optymistycznym scenariuszu takie zamknięcie mogłoby być wstęp do dłuższego
odreagowania spadków, stanowiącego przystanek przed kolejną falą wyprzedaży na
giełdzie, jaką w tej chwili sugeruje analiza techniczna.
Ewentualna słabość amerykańskich giełd w pierwszych godzinach notowań,
sugerująca że wczorajszy gwałtowny zwrot był pułapką, a dzisiejsza decyzja
odnośnie stóp procentowych nie ma znaczenia, może jeszcze przynieść paniczną
wyprzedaż akcji w końcówce sesji na GPW. Zwłaszcza wśród małych i średnich
spółek, gdzie z uwagi na niską płynność, jedynie duży spadek kursu umożliwia
pozbycia się większej ilości akcji.
Aktualna sytuacja techniczna na wykresie
indeksu WIG20 nie zachęca do kupna akcji w średnim terminie. Otwierając wczoraj
lukę bessy, wykres WIG20 przełamał szeroką barierę popytową 3402-3479 pkt., jaką
m.in. tworzyło dolne ograniczenie rocznego kanału wzrostowego. Wybicie dołem z
tego kanału otwiera drogę do 3000 pkt.
W tej chwili jedynie dość powszechne
elementy panicznej wyprzedaży akcji, która na giełdzie działa oczyszczająco i
często kończy przecenę lub pewien jej etap, jak również wiara w działania banków
centralnych sugerują, że wspomniany poziom 3000 pkt., który jest planem minimum
dla podaży, nie zostanie osiągnięty w ramach trwającego impulsu spadkowego.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.