GPW: dzięki danym z USA sesja kończy się wzrostami

Marek Druś
opublikowano: 2002-08-27 16:49

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie miała ciekawy przebieg. Rynek wyczekiwał przez pierwszą część notowań ‘na umiarkowanych plusach’ na dane makro w USA. W miarę zbliżania się do godziny ich opublikowania, wraz z rynkami europejskimi lekko zaczął rosnąć, by w momencie, kiedy się okazały znacznie lepsze niż prognozowano, zdecydowanie ruszyć w górę.

Jedynie w pierwszej części notowań na warszawskiej giełdzie można mówić o zmianach motywowanych sytuacją spółek. W drugiej, euforia wywołana wiadomością o znacznie lepszych niż oczekiwano danych o lipcowych zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA, przełożyła się na wzrosty znacznej grupy spółek, nawet tych, które w pierwszej części notowań znajdowały się wyraźnie po stronie spadków.

Przez dłuższą, pierwszą część notowań inwestorzy handlowali głównie papierami blue chipów. Największym popytem cieszyły się akcje PKN Orlen i KGHM. Krótko po przekroczeniu półmetka notowań dołączyła do nich Agora.

Wzrost ceny papierów PKN Orlen miał przynajmniej dwa uzasadnienia. Pierwszym jest wzrost cen ropy na światowych rynkach do poziomu nie notowanego od kilkunastu miesięcy. Drugim, wiadomość o rozmowach dotyczących udziału koncernu wraz z Rotch Energy w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Od dłuższego czasu prezes Wróbel mówi o korzyściach, które by wynikły z powstania krajowego giganta naftowego.

Ciekawie wyglądały notowania akcji TP SA. W pierwszych minutach notowań ich kurs rósł wyraźnie, jednak trwało to stosunkowo krótko i przez większą część sesji papiery telekomu drożały o ułamek procenta. Nie zmieniła tej sytuacji nawet odtajniona rekomendacja BDM PKO BP, zalecająca kupno papierów spółki. Dopiero euforia wywołana danymi w USA doprowadziła do zdecydowanego wzrostu ceny papierów spółki.

Dzięki gwałtownemu atakowi popytu na finiszu wtorkowej sesji poprawiły się nastroje inwestorów posiadających papiery BRE Banku. Akcje spółki przez większą część notowań minimalnie drożały, co świadczy o tym, że inwestorzy uwzględnili już w wycenie papierów BRE możliwość nie przedłużenia jej przez Elektrim terminu negocjacji w sprawie kupna pakietu udziałów Elektrimu Telekomunikacja. Na zamknięciu cena papierów banku jednak wyraźnie rosła.

Ciekawie wyglądały notowania Pekao. Na 90 min przed zakończeniem sesji cena akcji udziałów banku spadała ponad 2 proc. Zmiana nastrojów inwestorów wywołała duży wzrost ich kursu, jednak w ostatnich minutach sesji znów pojawiła się podaż, która sprowadziła cenę akcji Pekao poniżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia.

Euforii nie ulegli inwestorzy posiadający papiery Elektrimu. Papiery spółki przez większą część notowań minimalnie drożały. Dopiero pod koniec sesji, kiedy rynek mocno zaczął rosnąć, akcje Elektrimu wyraźnie zaczęły tanieć. Za ich sprzedażą przemawiało zarówno wspomniane przerwanie rozmów w sprawie zbycia papierów ET, które może zmusić Elektrim do pozbycia się aktywów energetycznych, jak i wiadomość o rozmowach Vivendi z Deutsche Telekom o sprzedaży udziałów w PTC.

MD