Inwestorzy wpatrzeni byli tylko i wyłącznie w zachowanie kolegów po fachu na giełdach Londynu, Paryżu i Frankfurtu. A ponieważ tam przewagę mieli kupujący, to również na warszawskim parkiecie panowały dobre nastroje. Po południu humory dodatkowo poprawiło korzystne otwarcie handlu na Wall Street. Drugi raz z rzędu rekord wszech czasów poprawił mWIG40 rosnąc o 2,9 proc. do poziomu 5344,88 pkt. WIG20 zakończył dzień najwyższym poziomem dnia 3567,18 pkt, czyli 1,46 proc. wyżej niż w piątek.
Inwestorzy doprowadzili główny indeks GPW w pobliże dolnej granicy niewielkiej luki bessy 3569-3571 pkt stanowiącej słaby opór. Nie będzie żadnym problemem uporanie się z nim pod warunkiem, że Dow Jones kolejny raz wyśrubuje rekord hossy. Czy tak się jednak stanie bardzo trudno przewidzieć. W zgadywanki nie ma się co bawić, należy na bieżąco reagować na zmieniającą się sytuację.
W najbliższych dniach nie ma w USA publikacji istotnych danych makro, które mogłyby rzucać światło na dalszy rozwój trendu. Kształtowanie się koniunktury na Wall Street - a co za tym idzie - także w Europie Zachodniej i w Warszawie, będzie najbardziej zależne od lokalnych czynników. Przypomnijmy, że ostatnimi czasy amerykańscy inwestorzy kupują akcje pod spektakularne fuzje opiewające na bajońskie sumy idące w miliardy dolarów.
Kurs akcji KGHM kierowanego tańczy tak jak mu zagrają inwestorzy handlujący metalem na giełdach w Londynie i Szanghaju. W poniedziałek notowania kruszcu odrabiały zaległości z poprzednich dni, więc bogacili się akcjonariusze miedziowego kombinatu. Wartość akcji znów jest trzycyfrowa, po 4,1-proc. wzroście papiery kosztują 103,5 zł.
Pierwsza sesja tygodnia przyniosła częściowe odreagowanie notowań PGNiG po trzech niezbyt szczęśliwych dla posiadaczy akcji sesjach z ubiegłego tygodnia. Pomogło podniesienie przez DM PKO BP wyceny akcji gazowego monopolisty z 4,64 do 5 zł. Broker utrzymał zalecenie "akumuluj". Poniedziałkową sesję PGNiG zakończyło ,3-proc. zwyżką do 4,75 zł.
Znów mocniej przycisnęli inwestorzy sprzedający akcje TVN. Wolumen wymiany na poniedziałkowej sesji wyniósł 672 tys. akcji, był więc kilka razy wyższy niż podczas ostatnich dwóch sesji minionego tygodnia, gdy medialna spółka nieco odbiła przerywając wcześniejszą przecenę. Dziś jednak powróciła do gorszej passy taniejąc na finiszu o 2,5 proc. do poziomu 23,7 zł.
Inwestorzy, którzy w poprzednim tygodniu wywindowali kurs Netii o 6,8 proc., postanowili nieco odpocząć. Na razie wycofanie popytu wydaje się niegroźne, poniedziałkowej płaskiej korekcie towarzyszyły śmiesznie niskie obroty 4,2 mln zł. Akcje straciły na wartości minimalnie 1,2 proc. Są warte 4,2 zł. ASZ