Rozpoczęta w środę przecena kursów na GPW okazała się krótkotrwała i niezbyt uciążliwa dla portfeli inwestorów. Już przed czwartkowym południem warszawskie indeksy ustabilizowały, a po południu wzorem rynków światowych rozpoczęły odrabianie strat. O korekcyjnym charakterze spadków świadczy ich struktura oraz zniżkujące obroty. Przecenie przewodziły papiery spółek, które najbardziej zyskały w okresie ostatniej mini-hossy.
Spośród taniejących papierów ulubieńców spekulantów jedynie Netia zdołała zakończyć dzień nad kreską. Tracili udziałowcy dotkomów oraz Stalexportu. Katowicka spółka może bowiem stracić cenne źródło gotówki w postaci koncesji na autostradę A4.
Jeszcze raz swoją siłę potwierdziły papiery Prokomu, Computerlandu i Softbanku. Te spółki ostatnimi kontraktami pokazują, że na rynek IT mogą jeszcze powrócić dobre czasy. Indeks TechWIG spadał jednak z powodu TPSA. Operator niebawem może zmienić prezesa Pawła Rzepkę. Rynek spekuluje, że może go zastąpić Władysław Bartoszewicz, były szef Polkomtela. Spadał też kurs Elektrimu, bo rynek całkowicie zlekceważył przyznanie spółce wyłączności na nabycie pakietu grupy G-8. Decyzje odchodzącego rządu praktycznie nie mają już żadnego znaczenia.
Stosunkowo słabe były w czwartek banki. Cięcie stóp przez RPP powinno poprawić pozycję spółek finansowych, ale redukcja stóp o 100-150 punktów jest już prawdopodobnie uwzględniona w giełdowych cenach. Gwiazdą sektora był BOŚ, którego wycena wzrastała na fali spekulacji o sprzedaży pakietu akcji przez NFOŚiGW.
W czwartek rynkowi wystarczyło determinacji, by obronić kluczowy dla WIG20 poziom 1150 punktów. Do wzrostu powyżej magicznego poziomu 1200 punktów potrzeba nowego impulsu, a tym z pewnością nie jest zapowiedź zasilenia funduszy emerytalnych obligacjami zamiast gotówką. Trudno także przypuszczać, że słabe dane o produkcji przemysłowej i niska inflacja we wrześniu skłonią RPP do odważniejszych cięć stóp.
Przemek Barankiewicz, [email protected]