Wczorajszą sesje WIG20 zakończył tuż pod poziomem 1767 pkt – oporem pokonanym rano. Na dzisiejszym otwarciu rynek może jeszcze nieco stracić, ale potem może podjąć próbę powrotu. Wszystko w rękach zagranicy.
Druga część poniedziałkowej sesji przyniosła realizację zysków po porannym pokaźnym wzroście. Nie można wykluczyć, że otwarcie wtorkowych notowań przyniesie kontynuację tej tendencji. W dalszej części możliwy jest jednak powrót do wzrostów.
Zależy to od aktywności inwestorów zagranicznych. Już wczoraj ich obecność na warszawskim parkiecie widać było po dynamicznych wzrostach największych spółek. Hossa od końca ubiegłego tygodnia panuje na giełdzie budapesztańskiej. Węgierski BUX dzień po dniu poprawia rekordy.
Wzrosty w Warszawie są tym bardziej możliwe, że nastroje zachodnich inwestorów poprawia spadek cen ropy. Z tego powodu poniedziałkowe notowania na Wall Street zakończyły się na dużym plusie. Dow Jones wzrósł na zamknięciu o 1,14 proc., a Nasdaq zyskał 1,66 proc.