GPW: kolejna sesja nie przyniosła rozstrzygnięć

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-04-10 16:22

Po wtorkowej sesji inwestorzy z umiarkowanym optymizmem oczekiwali na otwarcie notowań. Dobry nastrój mącił niezbyt udany przebieg handlu za oceanem. Jednak większość uczestników rynku spodziewała się podtrzymania wzrostowej tendencji na GPW.

Słabość amerykańskich giełd odcisnęła piętno jedynie na otwarciu. Indeksy rozpoczęły niewielkimi zniżkami. Jednak z upływem czasu wzrosty blue chipów z Pekao SA na czele popchnęły w górę giełdowe wskaźniki. Kursy rosły przy zwiększonych obrotach, co mogło sugerować że na rynek przybywają nowi chętni do kupna walorów. Impet zwyżki wyczerpał się kiedy WIG 20 zbliżył się do obowiązującego oporu na poziomie 1370 punktów, gdzie przebiega linia trendu spadkowego. Po nieudanej próbie przebicia bariery wskaźnik cofnął się w okolice wtorkowego zamknięcia i stabilizował się w tej strefie do końca notowań. Od tej pory na rynku zapanował dobrze znany z poprzednich dni marazm, któremu towarzyszył malejący poziom obrotów.

Do ponownego ataku popytu nie zmobilizowały doniesienia z giełd zachodnioeuropejskich, gdzie po porannych spadkach indeksy ożywiły się w oczekiwaniu na wzrosty za oceanem. Rynki pozytywnie przyjęły apel o normalizację sytuacji na Bliskim Wschodzie. Konflikt ma ogromny wymiar psychologiczny dla rynków kapitałowych.

W porannej części handlu indeks WIG 20 popychał w górę przede wszystkim Pekao, który notował ponad momentami nawet 3 proc. zwyżkę. Jednak atak na historyczne szczyty (110 zł) zakończył się jak w przypadku indeksu niepowodzeniem. Po raz kolejny okazuje się że w przypadku silnych fundamentalnie spółek przecena związana z ustaleniem praw do dywidendy jest dobrą okazją do kupna przecenionych papierów. Kroku liderowi dotrzymywały również BZ WBK i BPH PBK.

W tendencji spadkowej znajduje się Elektrim. Odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy tej spółki. Z jego przebiegu wynika, że strony doszły o porozumienia. Z resztą obserwatorzy rynku nie spodziewali się gwałtownych wahań kursu spółki. Już na wtorkowej sesji wyczerpał się popyt na walory spółki. Oferty na Elektrim Telekomunikację już zostały zdyskontowane w cenach akcji.

PKN Orlen, który ostatnio zachowywał się lepiej niż rynek, przerwał dotychczasowe wzrosty spowodowane zwyżkującym kursem ropy. Przecena rzędu 2 proc. wydaje się jednak przesadna. Na próbę wystawione zostały nerwy posiadaczy akcji Prokomu. W porannej części notowań zlecenie sprzedaży ustawiło kurs gdyńskiego integratora 14 proc. niżej. Kurs spółki jednak szybko zniwelował straty.

Sesja miała szansę wygenerować wiarygodne sygnały co do przyszłości koniunktury w horyzoncie dłuższym niż kilka sesji. Stało się jednak inaczej. Wzrosty przy zwiększonych obrotach wykorzystane zostały na realizację zysków. Słabo prezentuje się sektor technologiczny. Nieudana próba ataku na linię trendu spadkowego skutecznie zniechęciła popyt do większego zaangażowania. Jednocześnie nie spowodowała ofensywy sprzedających. Tak więc wciąż pozostajemy bez istotnych rozstrzygnięć.

SG