Niewielkie zwyżki przeważają na początku notowań na warszawskiej giełdzie. Atmosferę psują jednak doniesienia z giełd zachodnioeuropejskich, gdzie indeksy pogłębiają spadki. Kosmetycznym zmianom kursów na GPW wpierwszej godzinie handlu towarzyszy znikoma aktywność inwestorów. Niemrawy początek notowań jeszcze nie przekreśla próby ataku poziomu 1162 punktów na WIG 20. Debiut Emaxu na pierwszy rzut oka wypadł bardzo okazale. Zmiana procentowa przy nazwie spółki pokazuje wzrost o 4500 proc. W pierwszej transakcji akcje poznańskiego integratora zmieniły właściciela po cenie 46 zł. Gigantyczna zwyżka jest efektem tego, że kurs odniesienia dla akcji Emaxu wynosił 1 zł. Po tej kwocie obejmowana była emisja akcji serii B w listopadzie 2000 roku. To właśnie te akcje zadebiutowały na warszawskim parkiecie. Wśród największych spółek, które decydują o zachowaniu rynku popyt koncentruje się na PKN Orlen, który odrabia część strat z początku tygodnia. Zagraniczni inwestorzy sprzedawali wtedy akcje rafineryjnej spółki realizując pokaźne zyski. Obroty sugerują, że TPSA znajduje się chwilowo poza kręgiem zainteresowania graczy. Zniżkuje wycena Pekao i KGHM, pomimo że ostatnie informacje z obu spółek były raczej pozytywne. Agencja ratingowa Fitch utrzymała dotychczasowe ratingi banku, natomiast założenia strategii KGHM, który chce skupić się na wydobyciu miedzi są zgodne z oczekiwaniami analityków. Kolejny dzień zwyżkuje kurs PGF. Wzrost potwierdzają zwiększone obroty. Spółka niedawno prezentowała się analitykom i inwestorom, co mogo skutkować poprawą postrzegania spółki, która od niedawna należy do portfela indeksu blue chipów. SG