GPW lekko spada, ale wszystko przed nami

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-04-16 11:20

Po otwarciu indeksów nad kreską WIG20 poddał się presji sprzedających i szybko zszedł poniżej środowego zamknięcia. Nic nie jest jednak przesądzone. Ostatnie sesje pokazały bowiem, że o rozstrzygnięciu sesji decydują ostatnie godziny handlu.

Dużo lepiej od największych blue chipów trzyma się druga liga spółek. Najwyraźniej inwestorzy przekonują się powoli również do mniejszych spółek. Na tle zagranicznych parkietów GPW wypada słabo. Europejskie parkiety powoli wychodzą nad kreskę. Na krajowym rynku widać jednak zdecydowanie większe ożywienie niż wczoraj. Obroty do godziny 12:50 przekroczyły już 900 mln zł. Walka byków i niedźwiedzi trwa w najlepsze.

Rozwojowi wypadków na giełdzie nie pomaga rynek walutowy, gdzie po wczorajszych wahaniach złoty traci wobec koszyka głównych walut światowych. O godzinie 13:12 za USD trzeba było zapłacić już 3,26 zł, za EUR 4,29 i za franka szwajcarskiego 2,83 zł.

Dotychczas opublikowany wskaźnik produkcji przemysłowej w Eurolandzie okazał się bliski prognozom rynkowym co nie wpłynęło znacząco na indeksy.

Wśród największych spółek z indeksu blue chipów bardzo dobrze radzą sobie: PGNiG, PBG i TVN. Po trzech dniach spadków nad kreskę wychodzi Cyfrowy Polsat. Inwestorów nie wystraszyła wiadomość o rozpoczęciu postępowania antymonopolowego wobec medialnej spółki. Urząd ma sprawdzić czy stacja nie nadużyła swojej pozycji rynkowej, sprzedając prawa do publicznego odtwarzania relacji z Euro 2008. W przypadku stwierdzenia nadużycia spółce grozi kara do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu. Na rynek trafiła też i dobra wiadomość dla posiadaczy akcji. Spółka planuje przeznaczyć (134 mln zł z zysku netto za 2008) rok na dywidendę. Oznacza to, że na 1 akcje przypadnie 0,5 zł. Dniem ustalenia prawa do dywidendy będzie 4 maja 2009 roku, a wypłata nastąpi dwa tygodnie później.

Po drugiej stronie rynku, kotwicą dla indeksu są akcje dwóch największych banków Pekao i PKO BP, na które przypada największa część obrotów.

Inwestorzy pozbywają się również akcji KGHM. Najwyraźniej nie ucieszyła ich wiadomość od związkowców lubińskiego koncernu, którzy ponownie pukają do drzwi zarządu w sprawie podwyżek. Na rynek trafiła też rekomendacja z Erste Group. Analitycy zalecają „sprzedaż” walorów przy cenie docelowej 50 zł. Kurs akcji dołują również notowania kontraktów na miedź, które spadają ok. 0,9 proc.

O ponad 2 proc. spada też Lotos. Inwestorów odstraszyła być może zalecenie Barclays Capitals który radzi„niedoważanie” spółki w portfelu.

Wśród mniejszych spółek na uwagę zasługuje spółka z portfela Romana Karkosika. Po dwudniowej szarży (+25 proc.) notowania NFI Midas ponownie idą jak burza. Wzrostom pomogła wiadomość ze spółki zależnej – Centernet, która pracuje nad uruchomieniem usług komórkowych. Z portfela rekina mocno wybija się również Alchemia. Inwestorów zwabiła wiadomość o rozpoczęciu przez zarząd programu nabywania akcji własnych w celu umorzenia. Spółka kupiła już 60,8 tys. akcji (po średniej cenie 6,62 zł).