GPW: lipcowy marazm zniechęca do inwestycji

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2001-07-04 09:27

Zgodnie z przewidywaniami obserwatorów rynku początek lipca przyniósł dalsze osłabienie na warszawskiej giełdzie. Wyznaczony przez indeks największych spółek WIG 20 kolejny najniższy poziom w tym roku - 1226,65 punkta z pewnością jeszcze nie jest twardym dnem od którego miałoby nastąpić mocniejsze odbicie. Ponadto w tym tygodniu przecena odbywa się przy rosnących obrotach, co podkreśla czarny obraz ostatnich sesji.

W krótkim terminie zapewne będzie można oczekiwać korekcyjnego powrotu do dna z 20 czerwca na wysokości 1259,5 punktów. Niemniej jednak zasięg wybicia z trzymiesięcznego kanału konsolidacji wskaźnika blue chipów od marca do maja wynosi 1100 punktów. Natomiast na wysokości 1200 punktów powinno się zacząć szukać bariery dla dalszej przeceny.

W ostatnim czasie najcięższy składnik indeksu największych firm Pekao pozostaje w centrum zainteresowania rynku. Za zakupami najlepszego banku na giełdzie może stąc nawet zagranica. Mimo to wzrosty wzrosty ogranicza linia poprowadzona przez wierzchołki z historycznego maksimum z 22 maja - 75,3 zł oraz 19 czerwca - 72 zł. Pierwszego wsparcia dla bankowych akcji można szukać w okolicach 68,2 zł. Status gwiazdy Pekao odebrał Elektrimowi. Kończy się licytacja o cenne telekomunikacyjne aktywa holdingu i zaczyna brakować pretekstów do ostrej gry na akcjach tej spółki. Ostatni (jak na razie) epizod na walorach Elektrimu miał miejsce 28 czerwca kiedy po informacji o wyborze oferty Vivendi kurs podczas jednej sesji poszybował w dół o 11 proc. do 22,2 zł i zdażył powrócić w okolice 26 zł. Pierwsze deklaracje francuskiego inwestora mówią o stworzeniu konkurencji dla Telekomunikacji. Czas pokaże, natomiast raporty analityczny świadczą o optymiźmie specjalistów co do przyszłości holdingu.

SG