Podczas środowej sesji, w otwarciu nad kreską pomocne okażą się zapewne
wczorajsze wzrosty za Oceanem. Do zakupów zachęcił graczy nie tylko niski poziom
cen akcji. Nastroje polepszyło również wystąpienie szefa Fed, choć początkowo
spotkało się z neutralnym przyjęciem. Ogłosił on, że nie zamierza nacjonalizować
banków. To przełożyło się na wzrost notowań papierów BoA i Citigroup o 20 proc.
Ben Bernake dał też nutkę nadziei, że trwający kryzys zakończy się jeszcze w tym
roku. Niestety, nie potwierdził tego odczyt wskaźnika zaufania konsumentów,
który znalazł się znacznie poniżej oczekiwań (25 pkt. wobec szacowanych 37
pkt.).
Po słabym otwarciu, amerykańskie indeksy zakończyły jednak sesje
pokaźnymi wzrostami. DJ wzrósł o ponad 3 proc, a S&P500 i Nasdaq ok. 4
proc.
Fala optymizmu przełożyła się rynek azjatycki. Japoński Nikkei zyskał ponad 2,6 proc. Trochę gorzej radzi sobie Hang Seng znajdujący się obecnie ok. 1,7 proc. na plusie.
Inwestorzy będą bacznie obserwować również rynek walutowy, bo przecież
ostatnie zawirowania na GPW, są właśnie pochodną kursu złotego. Czy nasza waluta
się umocni czy też nie, będzie w ogromnej mierze zależeć od decyzji w sprawie
stóp procentowych, o której dowiemy się z dzisiejszego komunikatu RPP.
Prognozowana jest obniżka o 25 pkt. do 4 proc. Warto zauważyć, że od początku
dnia nasza waluta umacnia się wobec głównych walut światowych.
W
godzinach porannych inwestorzy poznają dynamikę PKB (w IV kwartale 2008) w
Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jednak nie będzie to powodem do poprawy obecnej
sytuacji. Nie zabraknie również innych informacji makro, a te napłyną do nas z
USA i dotyczyć będą głównie rynku nieruchomości i zapasów ropy. O godzinie 16
nastąpi również ponowne przemówienie szefa Fed. Być może i dzisiaj wpłynie on na
poprawę nastrojów.
Wśród polskich spółek swoimi wynikami za IV kw. 2008 pochwali się m.in.
największy polski deweloper mieszkaniowy - JWC i Polnord, należąca w ponad 50
proc. do Ryszarda Krauzego. O swoim zysku poinformuje też Budimex.