Tydzień rozpoczął się od półprocentowego wzrostu indeksu blue chipów. Liderami wzrostów były KGHM i TP SA. W tym dniu GUS podał tempo wzrostu PKB w IV kw. 2008 r., które wyniosło 2,9 proc. r/r wobec 4,8 proc. w III kw. i było zgodne z oczekiwaniami analityków. Oczyszczony z wpływu czynników sezonowych wzrost PKB w IV kw. wyniósł jedynie 0,3 proc. Oznacza to, że polska gospodarka w przeciwieństwie do gospodarek zachodnich w IV kw. nie weszła w techniczną recesję (dwa kwartały z rzędu ujemnej kwartalnej dynamiki PKB). GUS prognozuje również, że w I kw. 2009 r. kwartalne tempo wzrostu PKB spadnie poniżej zera. Szacuje też, że sprowadzona do wymiaru rocznego dynamika realnego PKB w Polsce w IV kw. wyniosła 1,2 proc. wobec -6,2 proc. w USA i -5,9 proc. w strefie euro. We wtorek nasz rynek rósł zdecydowanie mocniej, obroty były również większe, więc można pokusić się o stwierdzenie, że oprócz krótkoterminowego kapitału zagranicznego zaczęły również inwestować OFE.
W środę WIG20 pokonał poziom 1.436 pkt. i wybił się z dwumiesięcznego kanału trendu spadkowego (na sesji ze sporym wzrostem obrotu) dając sygnał kupna zakresem wzrostu przynajmniej do 1.600 pkt. To nie znaczy, że już od dzisiaj indeksy będą tylko rosły, ale od piątku obowiązuje sygnał kupna. Czwartkowy spadek indeksu największych spółek o 1,1 proc. był tylko nic nieznaczącą korektą w stosunku do giełd europejskich. Nasza giełda była najsilniejszą w regionie, mimo nienajlepszych nastrojów na świecie. Tydzień zakończyliśmy w optymistycznych nastrojach. Powodem tego były wzrosty na warszawskim parkiecie. WIG20 wzrósł odpowiednio 2,19 proc., WIG 1,78 proc., a sektor średnich i małych spółek mWIG 1,22 proc., natomiast sWIG 1,19 proc.
Japonia, Chiny, Indie
Indeks Nikkei225 stracił w mijającym tygodniu 5,7% w stosunku do piątkowego
zamknięcia w poprzednim tygodnia , a także znalazła się przez chwilę na
poziomach widzianych ostatnio 26 lat temu (poniżej 7000 punktów). Większość
strat powstała na początku tygodnia, kiedy narastały obawy o przyszłość
amerykańskiego systemu finansowego po tym jak amerykański ubezpieczyciel AIG
podał największą w historii amerykańskiego kapitalizmu stratę wynoszącą 61
miliardów dolarów i otrzymał kolejną pomoc od rządu USA. Rosły jedynie akcje
związane z Chinami takie jak Hitachi Corporation dzięki nadziejom inwestorów
(jak się okazało w środę - słusznym) na to, iż na najbliższym posiedzeniu
chińskiego parlamentu zostanie uchwalony nowy pakiet wspierający gospodarkę.
Rząd Japonii wciąż rozważa sposoby na zatrzymanie spadku japońskich indeksów.
Indeks Shanghai Composite wzrósł 5,3%,a indeks Hang Seng spadł o około7% w
mijającym tygodniu. Chiński parlament, który zebrał się w środę, podjął decyzję
o kolejnym pakiecie pomocowym dla gospodarki. Chiny zamierzają zwiększyć wydatki
na sektor produkcyjny i infrastrukturalny jeszcze ponad 4 biliony
juanów, czyli 584,7 miliarda dolarów pakietu pomocowego zatwierdzonego w
październiku. Na te informacje rynki zareagowały oczywiście pozytywnie. Pomógł
też dobre dane o chińskim indeksie produkcji, który zwiększył swoją wartość
trzeci miesiąc z rzędu, co sugeruje, że Chiny mogą już być na krawędzi wyjścia z
kryzysu. Bez wątpienia jednak, chińska gospodarka jako jedyna w tym
momencie pomaga gospodarce światowej.
Niestety miniony tydzień na giełdzie w
Bombaju potwierdził wcześniejsze przypuszczenia o słabości rynku i możliwości
pogłębienia korekty. Próba odreagowania jaka miała miejsce na przełomie stycznia
i lutego okazała się być jedynie łabędzim śpiewem. Indeks BSE30 zanotował
kolejny tydzień na minusie tym razem rzędu 6,44% zamykając notowania na poziomie
8325pkt. Wynik byłby nieco gorsze gdyby nie udzielona zgoda Rady Giełdy i
Papierów Wartościowych SEBI na sprzedaż 51% udziałów spółki Satyam Computer
Services w celu znalezienia inwestora strategicznego. W wyniku decyzji
regulatora akcje spółki wzrosły o 19,94% a sam indeks blue chipów zyskał 1,56%
dzięki głównie sektorowi informatycznemu. Opublikowane dane PKB za trzeci
kwartał 2008 wykazały wzrost o 5,3% co stanowi spadek o 3,6% w porównaniu do
roku poprzedniego. Duży wpływ na taki stan rzeczy miały sektory rolnictwa i
przemysłowy, które skurczyły się odpowiednio o 2,2% i 0,2%. Spowolnienie
gospodarcze, które zmaterializowało się w ostatnim okresie wywarło również wpływ
na decyzje na rynku walutowym. Zwiększona dynamika popytu na amerykańskiego
dolara wywołana głównie ze strony importerów, inwestorów giełdowych oraz banki,
doprowadziła do wyraźnego przełamania psychologicznej bariery 50
rupii. Przy chwilowej nieobecności na rynku
eksporterów waluta jest w silnym trendzie deprecjacji. We wtorek zanotowano
najniższy historyczny poziom 52.160 za dolara. Sytuacja na giełdzie niewątpliwie
sprzyja odwróceniu się inwestorów od waluty krajowej. Środowa decyzja banku
centralnego Indii RBI o obniżeniu stopy referencyjnej o 50bps była kolejną z
rzędu decyzją o uelastycznieniu polityki monetarnej łagodząc chwilowo wzrost
rentowności papierów dłużnych. Pod koniec stycznia rentowność dziesięciolatek
wynosiła 6,43% a 3 marca już 6,04%. Należy pamiętać iż w okresie od połowy
sierpnia 2008 do chwili obecnej podstawowa stopa została zmniejszona z 9% do 5%.
Władze giełdy papierów wartościowych przymierzają się dużymi krokami do
uruchomienia rynku OTC obligacji. Na konferencji w Bombaju prezes SEBI C B Bhave
potwierdził iż pojawiają się sygnały dużej emisji długu oraz zainteresowania
instrumentami dłużnymi inwestorów posiadających znaczny kapitał. Ogłoszony w tym
tygodniu plan stymulacyjny dla gospodarki założył zmniejszenie podatku od usług
i obciążenia akcyzowego o 2% dla wszystkich kategorii, których stawki wynoszą co
najmniej 10%. Jest to znaczący krok fiskalny tym bardziej iż zmniejszona stawka
podatkowa obejmuje blisko 96% wszystkich takich towarów i usług. Szacuje się iż
spowoduje to zmniejszenie wpływów do budżetu o około 5.8 miliarda dolarów.
Poprzednie pakiety pomocowe ogłoszone w grudniu i w styczniu już wykazują
wymierne skutki w sektorze stalowym i cementowym, które sygnalizują początkowe
uzdrowienie. Firma Tata Steel szósty największy światowy producent stali podała
w piątek, iż sprzedaż w lutym tego metalu wyniosła 584 000 ton co oznacza wzrost
o 47% w porównaniu do roku ubiegłego. Akcje tego giganta z Bombaju zyskały w
ostatnim dniu notowań 3,12%. Z kolei akcje producenta cementu Grasim Industries
Limited, flagowej spółki Grupy Aditya Birla (światowy lider w produkcji włókna
wiskozowego) zdrożały o 1,49% po informacjach o wzroście produkcji cementu
w lutym o 9,5%. Pozostałe spółki z tej samej branży jak ACC czy Ambuja
Cements zyskały odpowiednio 0,54% i 0,67%.
Stany Zjednoczone
Ubiegły tydzień nie był pomyślny
dla rynku amerykańskiego. Napływające dane ciężko nazwać optymistycznymi, a
spółki informują o coraz większych problemach. Na samym początku tygodnia AIG
zaraportowała rekordową stratę w ostatnim kwartale zeszłego roku. Spółka
straciła aż 63 mld USD. Firma dostanie od rządu kolejne 30 mld USD pomocy, bo
bez niej nie dałaby sobie rady. To wyraźnie wskazuje w jakim stanie jest sektor
finansowy – tragicznym. Zresztą optymizmem nie tryskają ani Bena Bernanke, szef
Fed, czy sekretarza skarbu Timothy Geithnera. Podobnie legendarny inwestor
Warren Buffet w swoim corocznym liście przyznał się do popełnionych błędów, a
przyszłość w kolorowych barwach nie widzi. Takie informacje powodują, że
sentyment na rynku jest fatalny. Już ponad 70 proc. inwestorów spodziewa się
dalszych spadków – to największy odsetek od 1987 roku. Ponadto piątkowe dane z
rynku pracy wskazują, że w lutym gospodarka amerykańska trzeci miesiąc z rzędu
traciła ponad 600 tyś. miejsc pracy, a stopa bezrobocia osiągnęła poziom
najwyższy od 25 lat. Rzec można, że jest tak źle, iż gorzej być nie może. W
takich momentach rynek potrafi zagrać przeciwko wszystkim i silnie wzrosnąć.
Problem jednak jest taki, że wielu analityków liczyło na to od momentu
inauguracji nowego prezydenta, a giełdowy indeks od tego czasu spadł o kolejne
20 proc.
Europa Zachodnia
Giełdy europejskie kończyły ubiegły
tydzień niewiele poniżej poziomów z początku tygodnia. Mieliśmy do czynienia z
dużą zmiennością giełd europejskich, które jednego dnia potrafiły rosnąć około 5
proc. by kolejnego dnia tyle samo spaść.
Jeśli spojrzeć na dane
makroekonomiczne, to tradycyjnie już nie były one najlepsze, spójrzmy m.in.
dynamikę PKB strefy euro która spadła w czwartym kwartale 2008 roku do poziomu
–1,5% kw/kw oraz –1,3% r/r
Godnym odnotowania w tym tygodniu jest fakt, że w
odpowiedzi na kryzys finansowy Komisja Europejska przyjęła w środę pakiet
propozycji dla przywódców państw UE, dotyczących reformy rynków finansowych,
opartych na raporcie grupy de Larosiere'a.. Celem tych propozycji jest
uczynienie rynków i instytucji finansowych bardziej bezpiecznymi dla inwestorów.
Propozycje KE, o ile zostaną przyjęte przez przywódców, mają być podstawą
stanowiska UE na spotkanie najbogatszych i najszybciej rozwijających się
gospodarek świata G20 w Londynie 2 kwietnia.
W minionym tygodniu zarówno
Europejski Bank Centralny jak i Bank Anglii ścięły cenę pieniądza o 50 pb. W obu
przypadkach stopy znalazły się na historycznie niskich poziomach. Co więcej szef
EBC zasugerował, że możliwe są kolejne obniżki, zaś Bank Anglii chce za 75 mld
funtów skupić obligacje skarbowe. Co oznacza po prostu dodruk pieniądza w
Wielkiej Brytanii. Inwestorzy są już chyba zmęczeni tym ruchem w dół. Rynek jest
już mocno wyprzedany, co mogłoby rodzić nadzieję na korekcyjne odbicie w
przyszłym tygodniu, ale bez poprawy za oceanem trudno będzie to zrealizować.
Europejskie Rynki Wschodzące
Miniony tydzień na giełdach europejskich rynków wschodzących należał do
wyjątkowo udanych. Liderami wzrostów były giełdy w Moskwie, Bukareszcie, Sofii i
Warszawie.
Możliwe, że inwestorzy zauważyli wzrost konkurencyjności
gospodarek regionu, które po kryzysie na rynku walut, stały się bardzo
atrakcyjnym rynkiem do inwestycji. Biorąc pod uwagę rekordowo niskie wyceny
spółek oraz prawdopodobny przyszły wzrost popytu na tańsze towary z regionu
pozwala zakładać, że przyszłe zachowanie giełd europejskich rynków
wschodzących będzie zdecydowanie lepsze niż starej Europy. Obecne spokojne
zachowanie giełd w regionie mimo nowych minimów osiąganych przez szeroki rynek w
USA ukazuje również wysokie wyprzedanie rynku w regionie. Nadal nie zachwyca
rynek długu w regionie, spowodowane to jest nadal wysoką awersją do ryzyka oraz
oczekiwaniami rynku dużej podaży papierów skarbowych. Nieśmiało zaczynają się
pojawiać opinie, że obecny kryzys może być szansą dla regionu. Tania siła
robocza , zdecydowanie niższe koszty inwestycji oraz dobrze wykorzystane środki
z UE mogą pozwolić na zdecydowanie łagodniejsze przejście kryzysu oraz wzmocnić
pozycję gospodarek w momencie, gdy pojawi się ożywienie gospodarcze. Przyszłość
pokaże czy wejście Słowacji do strefy Euro przy bardzo wysokim kursie korony
słowackiej nie spowoduje, że kraj ten starci na atrakcyjności w oczach
zachodnich inwestorów (zdecydowanie wyższe koszty inwestycji i droższa siła
robocza), obecnie na pewno straciły kurorty zimowe i przygraniczne sklepy.
Rozpoczęty w tym tygodniu miesiąc trzykrotnie przynosił zmianę trendu. Dwa razy
w historii naszej giełdy w marcu kończyliśmy hossę (1994,2000), a raz bessę
(2003), a jak wiadomo co zdarzyło się trzy razy to zdarzy się i czwarty.
Zachowanie giełd w minionym tygodniu pozwala mieć nadzieje na większe
odreagowanie rynku akcji po uspokojeniu się sytuacji na rynkach
rozwiniętych.
Surowce
Ten tydzień stał pod znakiem dużej
zmienności na rynku ropy. Surowiec zdrożał o ponad 2%, natomiast cena baryłki na
giełdzie w Nowym Jorku kosztuje 44 dolary. Największy wzrost miał miejsce we
środę po danych o stanie zapasów w USA. Okazało się, że zapasy ropy nieznacznie
wzrosły (o 0,7 mln baryłek), ale znacząco spadły zapasy benzyny (o 3,4 mln
baryłek). Dane te nie powinny mieć większego wpływu na rynek gdyby nie fakt, iż
analitycy spodziewali się wzrostów w obydwu kategoriach. Zatem spadek stanu
benzyny odczytali jako oznakę ożywienia się strony popytowej, co podniosło ceny.
Na przyszły tydzień zaplanowane jest spotkanie krajów OPEC, które w obliczu
niskich cen mogą być skłonne do kolejnej obniżki wydobycia surowca. Jak dotąd
wszelkie decyzje podjęte przez OPEC pozostają bez wpływu na rynek. Ropa od
grudnia porusza się w kanale 40-50 dolarów za baryłkę i w tej chwili ciężko jest
doszukiwać się argumentów, które pozwoliłyby ruszyć rynkiem w jedną bądź drugą
stronę.
Pewną poprawę sentymentu można było zaobserwować na
rynku miedzi. Metal zdrożał o ponad 12%, a w Londynie miedź sprzedawana jest po
3698 dolarów za tonę. Ruch cen na północ to zasługa danych z Chin, które
sugerowały poprawę koniunktury w przemyśle. Ponadto premier Chin zapowiedział
zwiększenie wydatków na infrastrukturę, co powinno przełożyć się na zwiększone
zakupy miedzi. Patrząc technicznie ceny przebiły poziom 3590 dol./tonę i jeśli
pozytywny sentyment na rynku się utrzyma to ceny mogą podejść do poziomu 4200
dol./t.
Złoto kończy tydzień o 1% poniżej zamknięcia z poprzedniego
tygodnia. Uncja wyceniana jest na 935 dolarów. Po ostatnich, ciągłych wzrostach
rynek doświadczył korekty, która zasięgiem była zbliżona do poprzednich ruchów
korekcyjnych. Wydaje się więc, iż wyczerpany został zasięg krótkoterminowych
spadków i rynek powraca do kontynuacji trendu wzrostowego.
Waluty
W minionym tygodniu kurs EUR/USD w dalszym ciągu
poruszał się w trendzie spadkowym. W środę doszło do wybicia dołka z połowy
lutego jednak popyt na dolara szybko wygasł i do końca tygodnia wyrysowała się
trójfalowa korekta wzrostowa. W piątek o godzinie 14-tej za jedno euro płacono
1,2660 dolara. Kolejna próba ataku na dołek z jesieni 2008 (1,2330) zakończyła
się niepowodzeniem, ale to absolutnie nie wyklucza możliwości powtórnego
testowania tych poziomów. Główne pary walutowe powiązane ze złotówką rozpoczęły
poniedziałek wzrostami, ale z perspektywy całego tygodnia można powiedzieć, że
mieliśmy do czynienia z konsolidacją w obrębie kilkunastogroszowych wahań. Co
prawda ta konsolidacja odbyła się na wysokim poziomie w porównaniu z kursami
sprzed tygodnia. Notowania EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN w piątek na godzinę 14-tą
w ujęciu tygodniowym wzrosły odpowiednio o 1,5%, 2% i 2,85%. Trend na tych
parach w dalszym ciągu pozostaje wzrostowy. Jedyna szansa, którą na ten moment
widać to możliwość rozwinięcia się korekty spadkowej w kolejną podfalę, ale do
zmiany trendu jeszcze daleka
droga.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie: Łukasz Bugaj, Jarosław Godyń, Zofia Kamińska, Michał Kurpiel, Paweł Pilzak, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Piotr Trzeciak, Kamila Urbańska-Pałac