GPW: największe blue chipy zdołowały WIG20

Artur Szymański
opublikowano: 2003-11-12 16:54

Środowa sesja stała pod znakiem powolnego, ale systematycznego osuwania się giełdowych indeksów. Aktywna przez cały dzień podaż sprowadził WIG20 do poziomu 1555,63 pkt na zamknięciu sesji, co oznacza dzienny spadek rzędu 1,76 proc. Skupiający większość spółek indeks WIG spadł o 1,4 proc. do 20401,72 pkt, a wskaźnik koniunktury spółek nowych technologii TechWIG stracił najmniej, bo tylko 0,7 proc.

Otwarcie dzisiejszej sesji wypadło całkiem przyzwoicie i z początku wydawało się, że jest szansa na utrzymanie wzrostów z poniedziałku. Indeks WIG20 dzień rozpoczął z poziomu 1592,32 pkt, czyli 0,56 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Dobra passa nie trwała jednak długo. Już po kilkunastu minutach WIG20 zanurkował o ponad 1 proc. w dół. Później indeks nieco odrobił dystans, ale na powrót do dziennego szczytu nie było żadnych szans.

Po południu kolejna fala pesymizmu jeszcze bardziej pogłębiła spadek. Towarzyszył temu znaczny wzrost obrotów. Przekroczyły one 3-krotnie wartość handlu odnotowaną w poniedziałek. Mimo tego nadal nie można powiedzieć, że na parkiet wrócili wszyscy duzi inwestorzy. Widoczne jest natomiast oczekiwanie na czwartkowy i piątkowy wysyp raportów za III kwartał największych spółek. Przed sezonem oczekiwania były dość wygórowane. Przeświadczenie o polepszeniu wyników było wśród inwestorów i analityków powszechne. Wczorajszy spadek wartości akcji największych emitentów jest albo wyrazem zmiany poglądów, albo budowaniem bazy pod wzrosty po publikacji danych finansowych za okres lipiec-wrzesień.

Na rynku panuje duża niepewność co do ostatecznych wyników spółek. Świadczą o tym wyniki ankiet przeprowadzonych przez agencję ISB wśród giełdowych analityków. Dobrą tego ilustracją są oczekiwania wysokości zysku netto grupy Budimexu. Prognozy wahają się od 8 do 67 mln zł, co oznacza 740-proc. rozbieżność opinii. Raport za III kwartał ukaże się w czwartek, ale rynek oczekuje dobrych rezultatów. Akcje budowlanej spółki były jednymi z nielicznych, które dziś zyskały na wartości. Notowania Budimexu wzrosły w środę o 1,4 proc.

Znacznie gorzej wiodło się w środę KGHM. Kurs stracił ponad 3,5 proc. mimo rekomendacji „akumuluj” DI BRE Banku. Analitycy jeden walor miedziowego kombinatu wycenili na 27 zł. Inwestorzy zdecydowanie źle odebrali słowa Karola Wołkowińskiego, wiceprezesa Telefonii Dialog (spółki zależnej od KGHM), który spodziewa się pozyskania inwestora dla spółki w 2004 lub dopiero 2005 r. Przynosząca straty TD będzie więc jeszcze przez dłuższy czas kotwicą dla poprawiającego wyniki KGHM-u.

Niewiele mniej niż KGHM spadł kurs Orbisu (-3 proc.). Z pewnością nie pomogła spółce rekomendacja „redukuj” wydana przez BDM PKO BP. Analitycy przewidują pogorszenie wyników spółki Hekon – Hotele Ekonomicznie, którą niedawno kupił Orbis za 404,2 mln zł. Specjaliści jedną akcję Orbisu wycenili na 22,4 zł i w tym kierunku podążały w środę notowania akcji na giełdzie.

TP SA straciła 2,4 proc. Inwestorzy nie dają wiary zapewnieniom spółki, że do 2006 r. sprzedaż wzrośnie o ponad 10 proc. Analitycy uważają, że realizacja założonego na ten rok celu zwiększenia przychodów o 3-5 proc. raczej się nie uda. Od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 1,9 proc. do 13,63 mld zł.

Wśród mniejszych spółek brylował Stalexport. W środę pobity został rekord obrotu ustanowiony sesję wcześniej. Ponad 6 mln zł poniedziałkowego obrotu to nie wszystko na co stać było inwestorów. W środę wartość handlu wyniosła aż 29,5 mln zł, co jest czwartym rezultatem dnia zaraz po TP SA, KGHM i PKN Orlen. Jednak w odróżnieniu od nich Stalexport zamknął dzień wzrostem kursu o 3,2 proc. Kurs odrabia straty spowodowane październikowym debiutem 95 mln akcji emisji ratunkowej. Wzrostowi sprzyjają oczekiwania inwestorów na tegoroczny wynik. Może być on wyższy od prognoz zarządu.