WIG20 ma wyraźną chęć zmierzenia się ze swoim dziennym maksimum na poziomie 3478 pkt. To ożywienie zawdzięczamy umocnieniu notowań w Europie - DAX znajduje blisko dziennego szczytu na poziomie 7600 pkt. Inwestorzy mają najwyraźniej nadzieję na kontynuację odbicia w USA, mimo że rynek terminowy sugeruje wciąż niewielką korektę tamtejszych indeksów. Trzeba jednak zauważyć, że w ciągu ostatniej godziny wielkość tej korekty znacznie się zmniejszyła i to właśnie dodało wigoru rynkom w Europie.
Kluczowa dla rozwoju sytuacji w dalszej części sesji będzie interpretacja publikowanych dzisiaj danych dotyczących poziomu zamówień na dobra trwałego użytku i sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Paradoksalnie, jeśli dane o zamówieniach będą słabsze od oczekiwań, mogą umocnić przekonanie o obniżce stóp przez FED i pomóc akcjom. Rynek jest jednak teraz tak bardzo emocjonalny i bierze pod uwagę na przemian tak wiele czynników, że prognozy są obarczone większym niż zwykle ryzykiem pomyłki. Amerykańskie indeksy znajdują się na ważnych wsparciach, poniżej swoich średnich z 200 sesji, więc wybicie w dół dałoby sygnał do dużej wyprzedaży. Dlatego tak ważna dla byków jest obrona tych poziomów.
Na GPW grono liderów nie zmienia składu - to wciąż
PEKAO i TPSA. Wyróżnia się także Polimex Mostostal, zyskujący ponad 2 proc. Za
to nadal nie może odzyskać sił KGHM. Indeksy mniejszych spółek rosną o
symboliczne dziesiętne procenta. Pozytywne jest to, że po ubiegłotygodniowej
przecenie podaż wyraźnie odpuściła w tym segmencie rynku. Dużym popytem cieszą
się akcje spółki DGA po informacji o zakupie znacznej liczby praw poboru przez
R. Karkosika. Podobny, 25 proc. wzrost notują papiery ZNTK Łapy. Odbija także
kurs MNI przed konferencją poświęconą strategii spółki.