Nic nie wskazuje, by scenariusz dzisiejszej sesji miał wiele odbiegać od wczorajszej. Można się spodziewać niewielkiej zmienności indeksów i dalszego zmniejszenia aktywności handlujących.
Wydaje się, że cały ten tydzień będzie wyjątkowo nudny. Nie ma się co spodziewać przełomu na giełdzie, bo inwestorzy bardziej myślą już od długim majowym weekendzie niż dokonywaniu znaczących ruchów na giełdzie. Do tego doszło jeszcze zainteresowanie ofertą publiczną GTC i rozpoczynający się jutro szczyt gospodarczy w stolicy. Wartość wczorajszego handlu była o prawie 40 proc. niższa niż w piątek. Dziś można oczekiwać dalszego spadku aktywności graczy.
Poniedziałkowy spadek w Warszawie niczego jeszcze nie przesądza – o większym pogorszeniu nastrojów będzie można mówić dopiero po pokonaniu linii trendu na 1760 pkt. Dzisiejsze otwarcie powinno być stabilne, wypadnie zapewne w okolice wczorajszego zamknięcia. Gracze, którzy pozostaną na parkiecie będą patrzeć na zachowanie rynków europejskich. Sesja we Frankfurcie rozpoczęła się na małym plusie, a w Paryżu – na minusie. Na razie nie ma jednoznacznych bodźców do skierowania rynku warszawskiego w którąś ze stron.
