Dzisiejsza sesja na warszawskiej giełdzie powinna rozpocząć się w pobliżu wczorajszego zamknięcia. Najważniejsze pytanie na dziś brzmi co dalej? Wczorajsza korekta zasygnalizowała przesilenie na rynku. Utrzymujący się popyt na wczorajszych sesjach za oceanem powinien przed południem sprzyjać kupującym. Jednak dalsza cześć handlu na GPW będzie zależeć od rozpoczęcia notowań w USA. Tam najważniejszą kwestią jest test poziomu 1010 pkt na S&P; 500, który może zadecydować o losach trendu wzrostowego na światowych giełdach. W trakcie poniedziałkowej sesji indeks największych spółek pokonał psychologiczny poziom 1300 pkt. W trakcie wczorajszej sesji szczyt obecnej fali na tym indeksie wyznaczony został na 1343 pkt. Jednocześnie wczoraj doszło do korekty w sięgającym zenitu napięciu. Zasięg wtorkowych spadków nie wyrządził żadnej krzywdy panującemu trendowi, jednak wydaje się, że nie można lekceważyć sygnałów wyczerpywania się impetu wzrostów. Wszystko oczywiście rozstrzygnie się na rynku amerykańskim. W centrum uwagi będzie indeks szerokiego rynku S&P; 500. Newralgicznym poziomem jest 1010 pkt, czyli ostatnie maksimum. Porażka strony popytowej na tym poziomie może przynieść impuls do rozpoczęcia realizacji zysków na rynkach światowych, w tym GPW. Sytuacja kursów najpłynniejszych spółek warszawskiej giełdy nie jest jednoznaczna. Wciąż najlepiej wygląda Pekao, który po pokonaniu poziomu 100 zł ma teoretyczne szanse na wzrost nawet do 115 zł. Wczoraj na wykresie PKN Orlen, doszło do wykreślenia sygnału odwrócenia trendu poniżej ważnego oporu 22 zł. Również TPSA ogarnia słabość przy 14,5 zł. Wygląda na to że spółki, które decydują o obrazie rynku raczej nie mają wiele miejsce na dalsze wzrosty. SG