GPW: poprawa koniunktury może być bardzo krucha

Sebastian Gawłowski
11-04-2002, 00:00

Inwestorzy obawiają się eskalacji konfliktu i interwencji USA w Iraku. Reakcją na takie wydarzenia może być nagłe załamanie światowych indeksów.

Waldemar Bojara

doradca inwestycyjny DM BOŚ

- Sytuacja na Bliskim Wschodzie ma dwa aspekty, psychologiczny oraz gospodarczy. Wzrost cen ropy może wpłynąć na poziom inflacji, co może mieć z kolei przełożenie na zadłużone spółki, w sytuacji kiedy RPP ponownie wstrzyma się z redukcją stóp procentowych.

Wydaje się, że dotychczasowe wydarzenia mają niewielki bezpośredni wpływ na rynki akcji. Sytuacja nie ulega zaostrzeniu w szybkim tempie. Natomiast giełdy zwykle reagują na gwałtowne wydarzenia. W efekcie czarny scenariusz nie jest, na razie, uwzględniony w cenach akcji. Choć nie można go wykluczyć zakładam, że sytuacja nie ulegnie już drastycznemu pogorszeniu i nie powinno dojść do wyprzedaży akcji.

Bartosz Ostafiński

analityk BDM

- Niedawne wzrosty cen ropy naftowej wywoływały reakcje spadkowe na światowych giełdach akcji. Widać wyraźnie, że rynki kapitałowe boją się takiej sytuacji.Ostatnie informacje o starcie negocjacji na Bliskim Wschodzie mogą na razie działać uspokajająco. Jednak jestem pesymistą jeśli chodzi o rozwój sytuacji. Sukces USA w walce z terroryzmem jest wciąż niepełny, co zwiększa prawdopodobieństwo interwencji w Iraku.

Jarosław Jędrzyński

makler DM Elimar

- Wydarzenia na Bliskim Wschodzie są w dużej części uwzględnione w cenach akcji. Mimo to uważam, że dopiero teraz znajdujemy się w przełomowym momencie. Jedna istotna informacja może wyrwie indeksy GPW z obecnego trendu bocznego. Wzrosty na wtorkowej sesji mogą oznaczać, że inwestorzy czekają na dobre wiadomości i przebicie przez WIG 20 poziomu 1350 punktów. Osobiście uważam jednak, że więcej przemawia za negatywnym scenariuszem. Wojna na Bliskim Wschodzie szybko się nie skończy. Duże znaczenie będzie miała reakcja Wall Street na wyniki amerykańskich spółek. Spodziewam się spadku indeksu polskich blue chipów poniżej 1,3 tys. punktów.

Adam Atmański

dyrektor w ING Securities

- Uważam, że nie ma powodów do panicznych reakcji. OPEC i Rosja będą pełnić rolę stabilizatorów sytuacji na rynkach paliwowych. Teraz najbardziej istotnym czynnikiem ryzyka jest ewentualność wybuchu konfliktu zbrojnego z udziałem USA. Rynki akcji nie uwzględniły dotychczas w cenach najgorszego scenariusza i może on być impulsem do tąpnięcia na giełdach. Kluczowym poziomem na WIG 20 — poziomem dla średnioterminowej koniunktury wśród największych spółek jest 1370 punktów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / GPW: poprawa koniunktury może być bardzo krucha