GPW: prognoza Ganta nie budzi emocji

Kamil Zatoński
opublikowano: 2007-12-05 11:22

Ledwie kilka dni temu deweloper, kierowany przez Dariusza Małaszkiewicza, korygował prognozę wyników na 2007 r. Teraz ma nową, tyle że już na przyszły rok. Inwestorom umiarkowanie przypadła ona do gustu.

W 2008 r. grupa kapitałowa Ganta zamierza osiągnąć 2,4 mln zł przychodów ze sprzedaż i 172 mln zł zysku netto, przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej. To - odpowiednio - 41 i 68 proc. więcej, niż wynosi korygowany niedawno plan na 2007 r.

Najciekawsze są oczekiwania, dotyczące przychodów z działalności deweloperskiej. W przyszłym roku mają one wynieść 900 mln zł. W tym sięgną ledwie 150 mln zł. Odpowiednio wyższy ma być zysk, wypracowany w tym obszarze: 143 vs. 33 mln zł. Reszta zakładanego zysku pochodzić ma z zarządzania nieruchomościami (2 mln zł), usług budowlanych (4 mln zł) i pozycji "pozostałe" (20 mln zł).

Przy sporządzaniu prognoz założono stabilizację cen na rynku mieszkaniowym, bez jakichkolwiek wzrostów poza korektą inflacyjną, a także stabilizację przychodów z działalności kantorowej. W prognozach ujęto jedynie te inwestycje deweloperskie, dla
których Gant Development "posiada prawo do terenu, rozpoczął proces inwestycyjny i których realizacja jest wysoce prawdopodobna".

Dziś akcje Ganta drożeją o około 2,5 proc. i wciąż są notowane z wysokim dyskontem wobec wycen wskaźnikowych konkurentów (obliczonych na podstawie średniej prognoz analityków i zarządów).

Więcej o spółce czytaj w jutrzejszym wydaniu "Pulsu Biznesu".

KZ