Na warszawskiej w dalszym ciągu indeksy znajdują się w pobliżu poziomów na których rozpoczynały notowania. Zamknięcie Mostu Brooklyńskiego spowodowało psychologiczną reakcję na parkietach europejskich, które pogłębiły zniżki. Tymczasem na GPW o wiele spokojniej. WIG 20 traci około 0,6 proc. Obroty w notowaniach ciągłych przekroczyły zaledwie 62 mln zł.
TPSA, która gra na rynku pierwsze skrzypce utrzymuje 1 proc. spadek. Przypomnijmy, że na pogorszenie nastroju inwestycyjnego może wpływać decyzja rządu o dokapitalizowaniu Agencji Rozwoju Przemysłu walorami Telekomunikacji Polskiej. Walory będą zabezpieczeniem kredytu dla renacjonalizowanej Stoczni Szczecińskiej. Inwestorzy nigdy pozytywnie nie przyjmowali takich informacji. Jednocześnie przedstawiciele władz zapewniają, że walory te nie trafią na rynek akcji. W podobnym stosunku tracą inne blue chipy, którymi szczególnie interesują się gracze: PKN oraz KGHM.
W sektorze bankowym panują mieszane nastroje. Większość finansowych walorów traci na wartości. Indeksy trzyma Pekao. Kreowany na lidera oczekiwanej drugiej fali wzrostowej notuje nieznaczne plusy. BRE i BIG, obok TPSA to najpłynniejsze walory na rynku. Na tych trzech papierach łączne obroty sięgają 13 mln zł
Słaba koniunktura w ostatnich dniach panuje również za oceanem. Tymczasem giełdy europejskie będą musiały stawić czoło słabszym od oczekiwanych wynikom Deutsche Telekom. W ostatnich dniach rodzimy rynek pozostaje w większej korelacji z parkietami zachodnimi w efekcie powrotu zagranicznych inwestorów na GPW.
W połowie ubiegłego tygodnia doszło do przełamania ponad dwumiesięcznego marazmu na warszawskiej giełdzie. Impet wybicia górą z konsolidacji mógł wywrzeć wrażenie. Gracze o obstawiający realizację spadkowego scenariusza w tej bitwie doznali druzgocącej klęski. Zobaczymy czy przegrają całą wojnę. Póki co najbliższe prognozy dla rynku akcji to testowanie tegorocznych szczytów. WIG 20 może spróbować swoich sił w okolicach 1,5 tys. punktów. Poziom ten ponownie jest psychologiczną strefą, której pokonanie może otworzyć bramy hossy na GPW. Czy do tego dojdzie już teraz. Wydaje się, że nie. Impulsem, który pozwoli na pokonanie tego oporu powinny być faktyczne dane jednoznacznie sygnalizujące ożywienie w gospodarce.
SG