Dzisiejsza sesja może rozpocząć się od spadku indeksów. Zgodnie z ostatnią tradycją w trakcie handlu powinno dojść przynajmniej do kilku zwrotów akcji. Rynek reaguje panicznie, ale jednocześnie uaktywnienie popytu może wyzwolić
euforię. Warto zwracać uwagę na działania arbitrażystów. Zbliża się termin wygaśnięcia wrześniowej serii i ci inwestorzy są szczególnie aktywni.
Wczorajszy handel na amerykańskich giełdach nie przyniósł istotnych wskazówek. Gracze koncentrują się na rodzimym rynku gdzie ostatnie sesje przypominają karuzelę. Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła silną przecenę. Inwestorzy nie uwierzyli w poniedziałkowy kontratak kupujących. W efekcie WIG 20 ponownie znalazł się poniżej 1600 pkt. Słabe są przede wszystkim banki, których kursy zostały podciągnięte na poziomy, które mają niewiele wspólnego z rozsądkiem. Na przecenie rośnie również aktywność handlujących.
Wyczekiwana korekta spadkowa letniej hossy stała się faktem. WIG 20 dynamicznie oddala się od swojego maksimum (około 1750 pkt). Szybka przecena zabrała już około 200 pkt. W ocenie specjalistów obecny spadek można traktować jako ruch powrotny do przebitej strefy 1500 pkt na WIG 20, co było równoznaczne ze zmianą długoterminowego trendu na wzrostowy. Oczekiwania są jednoznaczne. Po korekcie rynek ma ruszyć w kierunku nowych maksimów. Nikomu nie trzeba przypominać, że według analizy technicznej WIG 20 powinien sięgnąć przynajmniej 1900 pkt.
Powodem przeceny mogą być zbliżające się oferty publiczne. Obserwatorzy rynku od dawna oczekiwali, że ożywienie na giełdzie przełoży się w końcu na rynek pierwotny. Tymczasem już w październiku zapowiadana jest oferta akcji TPSA należących do MSP oraz debiut giełdowy pierwszej zagranicznej spółki na warszawskiej giełdzie, czyli Banku Austria. W efekcie inwestorzy mogą uwalniać środki z akcji, gromadząc je w oczekiwaniu na nowe oferty.
SG


