GPW: słaba końcówka WIG20, kolejny rekord MIDWIG-u

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-10-24 17:07

Przez większą część wtorkowej sesji WIG20 utrzymywał się, aczkolwiek nie bez trudności, na niewielkim plusie. Jednak wraz z dzwonkiem oznajmiającym początek notowań w USA, wskaźnik największych spółek błyskawicznie zjechał na minus. Zamknięcie zastało WIG20 na poziomie 3153,89 pkt, czyli 0,09 proc. niżej niż w poniedziałek.

Przez większą część wtorkowej sesji WIG20 utrzymywał się, aczkolwiek nie bez trudności, na niewielkim plusie. Jednak wraz z dzwonkiem oznajmiającym początek notowań w USA, wskaźnik największych spółek błyskawicznie zjechał na minus. Zamknięcie zastało WIG20 na poziomie 3153,89 pkt, czyli 0,09 proc. niżej niż w poniedziałek.

To już trzeci kolejny dzień spadków kursów akcji giełdowych blue chipów. Od czwartku WIG20 stracił w sumie 1,75 proc. Korekta rozwija się więc w najlepsze. Wiary we własne siły nie tchnął w byki z GPW nawet poniedziałkowy rekord wszech czasów amerykańskiego indeksu Dow Jones. W takiej sytuacji spadek WIG20 poniżej poziomu 3100 pkt wydaje się tylko kwestią czasu.

Scenariusz ten uprawdopodabnia wysoka dodatnia baza na rynku terminowym, która podczas sesji sięgała kilkudziesięciu punktów. Liczba otwartych pozycji wynosi około 64 tys. Oznacza to bardzo głębokie pokłady optymizmu wśród większości inwestorów. Niestety, gracze najwyraźniej bagatelizują prawie zawsze sprawdzające się w rzeczywistości powiedzenie mówiące, że większość nie ma racji. Słaba końcówka wtorkowej sesji była pierwszym sygnałem ostrzegawczym.

Coraz wyżej jedzie winda wioząca akcjonariuszy spółek średniej wielkości. Ci nie przejmują się zupełnie niczym i wypychają portfele akcjami spółek o największym wpływie na zachowanie MIDWIG-u. Kurs Lenteksu, którego akcje mają około 10-proc. udział w portfelu indeksu, zdrożał o 7,9 proc. po dobrych wynikach za III kwartał. Walnie przyczyniło się to do kolejnego, już piątego z rzędu, rekordu wszech czasów MIDWIG-u.

Lenteksowi zabrakło tylko 3,05 zł zabrakło do poprawienia rekordu 57 zł ustanowionego w styczniu 1998 r. Wyniki za III kwartał usatysfakcjonowały inwestorów, którzy przed ich ujawnieniem kupowali akcje. Przedsiębiorstwo z Lublińca zarobiło na czysto 3,8 mln zł, podczas gdy rok wcześniej borykało się ze stratą wynoszącą 0,4 mln zł. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 14 proc. do poziomu 52,5 mln zł.

Imponującym 79,4-proc. wzrostem notowań wyróżnił się Energopol, na plecach którego na giełdę wejdzie deweloper J.W. Construction. Głód akcji spółki wywołała informacja o planowanej emisji akcji z prawem poboru. Firma chce sprzedać 9,99 mln akcji serii F z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy oraz 23,4 mln akcji serii G z wyłączeniem prawa poboru. Cenę emisyjną określono na 36 zł dla obydwu serii.

Na bardzo dużej zwyżce notowań Energopolu skorzystali akcjonariusze Jupitera. Papiery funduszu podrożały o 18,6 proc., bo dawny NFI kontroluje ponad 1 mln akcji Energopolu. Od 10 października, gdy Pb.pl jako pierwszy podał informację (wówczas nieoficjalną), że warszawski deweloper JW Construction zamierza przejąć Energopol i tym sposobem wejść na giełdę, kurs tego ostatniego skoczył o ponad 390 proc. Kurs Jupitera z kolei poszedł w górę o prawie 70 proc.

Wysokim lotom Energopolu sprzyjał dodatkowo bardo udany debiut spółki Dom Development (DD), bezpośredniego konkurenta J.W. Construction. Giełdową karierę DD zainaugurował kursem 130,50 zł, czyli z 53-proc. przebitką względem ceny emisyjnej 85 zł. Akcje cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów, bo redukcja zapisów w transzy inwestorów indywidualnych wyniosła 97,95 proc. Obroty akcjami i PDA pierwszego dnia giełdowej kariery podsumowano łącznie na 270 mln zł. Na zamknięciu za akcję płacono 121,5 zł, a za PDA – 119 zł.

Po czterech poprzednich sesjach nieprzerwanego wzrostu notowań, w akcjonariuszach Domu Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow górę wzięła ochota do realizacji zysków. W poniedziałek akcje Cash Flow zdrożały o 21,3 proc., zaś od ubiegłego wtorku do wczoraj zdrożały łącznie o 38 proc. Nic więc dziwnego, że wtorkowa sesja przyniosła korektę o 3,3 proc. Największe straty ponieśli posiadacze akcji Strzelca (-16,0 proc.). Dla tego ostatniego wtorek jest siódmym dniem korekty.

Względnie spokojnie przyjęli akcjonariusze Elektrimu na złożoną w USA przez Vivendi skargę na spółkę zależną Deutsche Telekom i Zygmunta Solorza-Żaka, kontrolującego giełdowy konglomerat. Francuzi zarzucają niemieckiemu T-Mobile nielegalnie zawłaszczenie inwestycji Vivendi wartych 2,5 mld USD, w polskim operatorze komórkowym PTC. Vivendi twierdzi, że T-Mobile była w zmowie z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, padł wręcz zarzut skorumpowania Elektrimu. Kurs stracił 3,8 proc.

ASZ