Po jednym dniu wytchnienia piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie znów przynosi bolesne spadki cen akcji spółek paliwowych.
Taniejąca ropa naftowa wyraźnie szkodzi notowaniom PKN Orlen, Lotosu i węgierskiego MOL-a. Na godzinę przed końcem sesji akcje rafinerii tanieją w zakresie 2,8-3,3 proc. Nie ma jednak paniki. Obroty są niewielkie – od 7 mln w przypadku MOL-a do 18 mln zł jeśli chodzi o PKN.
Dziś w USA za baryłkę surowca płaci się poniżej 55 USD. To najmniej od 17 miesięcy. Powodem jest spadek popytu na paliwa opałowe, bo tegoroczna jesień w Stanach jest ciepła. Meteorolodzy prognozują także łagodny przebieg zimy.
Analitycy sceptycznie podchodzą do deklaracji OPEC o spadku dostaw ropy od 1 listopada o 1,2 mln baryłek dziennie. Zmniejszenie zapasów powinno spowodować odbicie kursu ropy, ale nie jest wcale pewne czy najwięksi „producenci” surowca zdecydują się na zmniejszenie wydobycia. ASZ