GPW: Szósty kolejny dzień bez wydarzeń

(Artur Szymański)
opublikowano: 13-12-2005, 17:19

Wtorek na warszawskiej giełdzie nie przyniósł przełomu. Podobnie jak na pięciu poprzednich sesjach, notowania toczyły się w sennej atmosferze z charakterystyczną niewielką zmiennością cen i przy niskich obrotach. Konsolidacja w jakiej znajduje się WIG20 od 6 grudnia jest bardzo wąska, indeks porusza się w przedziale 2532 – 2586 pkt.

Wtorek na warszawskiej giełdzie nie przyniósł przełomu. Podobnie jak na pięciu poprzednich sesjach, notowania toczyły się w sennej atmosferze z charakterystyczną niewielką zmiennością cen i przy niskich obrotach. Konsolidacja w jakiej znajduje się WIG20 od 6 grudnia jest bardzo wąska, indeks porusza się w przedziale 2532 – 2586 pkt.

Ostatnio z tak nudnymi notowaniami na GPW mieliśmy do czynienia w drugim tygodniu listopada przez siedem kolejnych dni. Nie zwalnia za to tempa indeks spółek średniej kapitalizacji. Na finiszu poprawił historyczny rekord o 0,04 proc. kończąc sesję na poziomie 2092,57 pkt. Nowy szczyt zanotował także subindeks sektorowy WIG-Budownictwo.

W połowie poprzedniego miesiąca indeks blue chipów wybił się górą, co skończyło się poprawieniem historycznego rekordu na początku grudnia. O tym, w którą stronę podąży WIG20 w końcówce roku mogą rozstrzygnąć dane o listopadowej inflacji, które GUS opublikuje w środę oraz o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw oraz przeciętnym zatrudnieniu, które poznamy w czwartek. Jeśli one nie wyrwą inwestorów z zimowego snu, to trzeba się liczyć z brakiem giełdowych emocji aż do stycznia.

Początek wtorkowej sesji na GPW przyniósł próbę poprawienia poniedziałkowego szczytu. Nic jednak z tego nie wyszło i dalsza część sesji upłynęła na powolnym osuwaniu się WIG20. Ostatecznie indeks stracił 0,24 proc. kończąc dzień na najniższym poziomie dnia 2566,23 pkt. W podobnej atmosferze co u nas, toczyły się też leniwie notowania na Węgrzech (BUX stracił 0,38 proc.) i na rynkach zachodnioeuropejskich. Inwestorzy spokojnie czekają na komunikat po posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego.

Z największych spółek dobrą passę z poniedziałku podtrzymał Prokom, który podrożał najmocniej wśród komponentów WIG20. Akcje informatycznej spółki zanotowały ponad 1,5 proc. zwyżkę przy 20-mln obrotach. Sporym wzięciem cieszyły się akcje KGHM. Walory miedziowego kombinatu poprawiły kolejny raz historyczny rekord kończąc sesję na poziomie 57,6 zł. Nie zaszkodził spadek cen miedzi na giełdach w Szanghaju i Londynie. Analitycy rynku surowców uważają, że już wkrótce cena kruszcu może wzrosnąć na londyńskiej giełdzie do 4500 USD za tonę. Hossie na papierach KGHM sprzyjają oczekiwania na wysoką dywidendę z tegorocznego zysku. Analitycy BDM PKO BP oczekują wypłaty 10 zł na akcję, co przełożyłoby się stopę dywidendy rzędu 18 proc.

W gronie małych spółek w najlepsze kręci się karuzela spekulacji akcjami Capital Partners. W poniedziałek kurs poszybował o 21 proc., wtorek przyniósł ponad 28-proc. zwyżkę. Nabici w butelkę mają natomiast prawo czuć się akcjonariusze Próchnika, który zrezygnował ostatecznie ze złożenia spółce W.Kruk wiążącej oferty kupna spółki DCG, właściciela marki odzieżowej Deni Cler. Akcje Próchnika potaniały o 4,2 proc. Udanie zadebiutowały prawa do akcji spółki Toora Poland. Na otwarciu PDA zyskały 9,17 proc. w stosunku do ceny emisyjnej 15,80 zł. Na zamknięciu zwyżka wynosiła +7,6 proc. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane