Ubiegły tydzień przyniósł wzrosty cen akcji zdecydowanej większości spó- łek notowanych na GPW. Powodem przewagi strony popytowej były przede wszystkim czynniki o charakterze makroekonomicznym — i to zarówno mające miejsce w kraju, jak i na rynkach zagranicznych.
Silne wzrosty miały miejsce w środę, co było reakcją na informacje dotyczące wojny z terroryzmem. Rynek upewnił się, że katastrofa lotnicza w Nowym Jorku nie była efektem zamachu. W efekcie wzrosły kursy na wszystkich głównych parkietach świata, co musiało również spowodować poprawę nastrojów na GPW. Na dodatek decyzja o opodatkowaniu odsetek od lokat i obligacji, spadek inflacji do poziomu 4 proc. oraz szansa na kolejną obniżkę stóp stanowiły kolejne bodźce do większych zakupów akcji.
W gronie spółek, których cena uległa wzrostowi, znalazły się akcje BZ WBK. Jednym z powodów mogły być wcześniejsze zbyt gwałtowne spadki kursu.
— Władze BZ WBK dość sprawnie przeprowadziły proces restrukturyzacji, dokonując m.in. koniecznej redukcji zatrudnienia. W związku z tym pojawiła się szansa na wykazanie przez bank zdecydowanie lepszych wyników niż dotychczas — uważa Rafał Kużdowicz, makler DM profit4U.
Powody do zadowolenia powinni mieć również akcjonariusze Prokomu.
— Inwestorzy liczą, że dzięki zwyżce cen akcji Softbanku i Ster-Projektu gdyńska spółka będzie mogła rozwiązać ogromne rezerwy. Dodatkowo, ze względu na sprzedaż akcji Wirtualnej Polski, negatywnego wpływu na wynik nie powinna mieć już branża internetowa — twierdzi Rafał Kużdowicz.
Gorzej niż większość spółek radził sobie PKN Orlen. Powodem dużych wahań kursu był kolejny etap prywatyzacji spółki.
— Plotki dotyczące zerwania rozmów w sprawie zakupu przez MOL pakietu akcji PKN Orlen z jednej strony przyczyniły się do niespotykanych obrotów, a z drugiej do wyhamowania wcześniejszych wzrostów — mówi Rafał Kużdowicz.