Barack Obama opowiada się za obniżką podatków. Jeżeli dojdzie do przegłosowania nowej ustawy podatkowej w Kongresie, będzie ona stanowiła 40 proc. całego pakietu stymulującego gospodarkę o który poprosi już wkrótce kongresmanów nowy prezydent USA. Analitycy szacują, że przygotowywany przez administrację Obamy pakiet ratunkowy będzie wart 775 mld USD, a cięcia podatkowe będą warte ok. 300 mld USD.
Na te wieści zgodnymi wzrostami zareagowały indeksy na wszystkich azjatyckich parkietach. W Japonii, Nikkei 225, notował dzisiaj już ósmy z rzędu dzień wzrostów. Tak dobrej passy tamtejszych blue chipów inwestorzy nie widzieli od ok. 5 lat! Nawet ostatnio mocny jen wobec dolara musiał oddać pola amerykańskiej walucie.
Wielu inwestorów liczy, że pierwsza sesja na warszawskiej GPW będzie udana. Trzeba przypomnieć, że część europejskich giełd normalnie pracowała 2 stycznia (piątek). Już wtedy, nie znając jeszcze bardziej szczegółowych planów prezydenta-elekta USA, na przykład francuskie blue chipy zyskały ponad 4 proc. Na GPW nie ma co jednak liczyć, że wzrosty będą podwójne w swojej skali (odrabianie straconego piątku), nawet jeżeli europejskie indeksy znów będą pięły się do góry.
Miejmy tylko nadzieję, że obroty wreszcie wzrosną, bo w końcówce 2008 roku
nie przekraczały czasami nawet 500 mln zł na sesję. Może w końcu inwestorzy
doczekają się „efektu stycznia”, którego już dawno na warszawskim parkiecie nie
było. Pamiętajmy, że w połowie tego miesiąca rozpoczną się publikacje raportów
zagranicznych spółek za IV kwartał. Prognozy nie są zbyt optymistyczne.