Pierwsze notowania nowego kwartału zakończyły się zwyżką światowych indeksów (zyskała również GPW). Nic dziwnego. Atmosferę na krajowym parkiecie podgrzewały zwyżki surowców oraz opublikowana seria wskaźników PMI które okazały się nieco lepsze od oczekiwań rynkowych. Kiedy handel rozpoczęli Amerykanie nastąpiło jednak szarpanie WIG20 i lekka obniżka wskaźnika. Tym razem udało się zachować poranny urobek i zakończyć sesję na 1,1-proc. plusie. Ze względu jednak na ciągle „wakacyjny” poziom obrotów wzrosty nie mają dużego znaczenia.
Na to jak potoczą się losy czwartkowej sesji zależeć będzie od atmosfery panującej na zachodzie. Wczorajszy handel na Wall Street zakończyła się lekką zwyżką indeksów. Po dobrym starcie inwestorów wystraszył co prawda raport ADP Employer Services (w czerwcu pracę straciło około 70 tys. pracowników niż zapowiadano) ale otuchy dodał indeks ISM dla przemysłu. Ostatecznie DJ zyskał 0,7 proc., nieco gorszy był S&P500 zwyżkował o 0,4 proc., a technologiczny Nasdaq o 0,6 proc.
W tabeli azjatyckich parkietów większość indeksów znajduje się w „zielonych” rejonach. W godzinach porannych Hang Seng zwyżkował o blisko jeden proc., natomiast Nikkei spadał 0,25 proc.
Można oczekiwać, że handel na GPW otworzy się „lekko” na plusie. Wątpliwe jest jednak przełamanie przez WIG20 oporu jaki znajduje się na 1920 punktach.
Ponieważ mamy do czynienia ze skróconym tygodniem w USA (dzisiejszy dzień jest ostatnim pracującym w tym tygodniu) nie zabraknie nam ponownie napływu danych makroekonomicznych. Do najbardziej istotnych zaliczyłbym raport o zmianie zatrudnienia i stopie bezrobocia w czerwcu (oba z USA, publikowane o godzinie 14:30). Zdecydowanie gorsze od prognoz dane mogą mocno zaszkodzić stronie popytowej. Półtorej godziny później dowiemy się ile wyniosły , amerykańskie zamówienia w przemyśle. Dane te z reguły mają również duże znaczenie dla rynku dlatego od nich zależeć będzie czy uda się ponownie zakończyć handel na plusie.