GPW: wejście PZU ożywi sektor ubezpieczeniowy
Towarzystwa na razie nie są zbyt atrakcyjne dla giełdowych inwestorów
Upublicznienie największego na rynku towarzystwa zwiększy zainteresowanie inwestorów branżą ubezpieczeniową na GPW. Udany debiut PZU pociągnąłby w górę notowania Warty, co może skłonić Kulczyk Holding do wrzucenia na parkiet większej liczby akcji towarzystwa.
Od upadku Polisy na warszawskim parkiecie znajdują się tylko trzy towarzystwa ubezpieczeniowe. Największym i najatrakcyjniejszym jest TUiR Warta. Ponadto inwestorzy mogą kupować walory przeżywającej kłopoty finansowe Compensy lub niewielkiego TU Europa. Akcjonariat trzech spółek skupiony jest jednak w rękach właścicieli i tylko znikoma liczba ich walorów może trafić do inwestorów. Uniemożliwia to prawdziwą rynkową wycenę tych papierów i czyni je podatnymi na krótkoterminowe wahania. Wszystko to sprawia, że obrót akcjami towarzystw ubezpieczeniowych na GPW jest znikomy, a branża nie liczy się na rynku kapitałowym.
PZU rozrusza Wartę
Analitycy oceniają, że giełdowa sytuacja branży ubezpieczeniowej może zmienić się dopiero po upublicznieniu PZU. A to może mieć znaczenie zwłaszcza dla Warty.
— Na razie obrót jej akcjami jest znacznie ograniczony, ponieważ 96,48 proc. jej walorów znajduje się w rękach Kulczyk Holding i KBC — zauważa Marcin Wróblewski, analityk DM WBK.
Dopiero wejście na giełdę i wycena rynkowa akcji PZU może sprawić, że będzie można precyzyjnej oszacować wartość Warty.
— Może to okazać się impulsem do wzrostu kursu akcji i sygnałem do wycofania się z zyskiem Kulczyk Holding z inwestycji — twierdzi Marcin Wróblewski.
Część akcji obejmie wtedy KBC (które obecnie ma 40 proc. akcji Warty i deklaruje zamiar zostania inwestorem większościowym), a część może trafić do wolnego obrotu. Walory te byłyby wtedy — obok akcji PZU — atrakcyjną propozycją inwestorów instytucjonalnych.
Nieznane są jednak zamiary KBC dotyczące ewentualnego zwiększenia free float (akcje w wolnym obrocie) Warty w przyszłości.
Jeszcze przed debiutem PZU inwestorzy — a głównie spekulanci — mogą przejściowo zainteresować się TU Europa licząc na to, że akcje spółki obejmie przyszły nabywca Europejskiego Funduszu Leasingowego. Wrocławska spółka poszukuje obecnie inwestora strategicznego i jest pośrednio wraz z Leszkiem Czarneckim właścicielem 82 proc. akcji TU Europa.
Najmniejsze nadzieje można pokładać w TU Compensa. Ta mająca w 2000 r. ponad 70 mln zł strat spółka w 99,3 proc. znajduje się w rękach niemieckiego ubezpieczyciela Hamburg-Mannheimer. Analitycy podają w wątpliwość sens jej dalszej obecności na parkiecie.
Rynek też czeka
PZU jest jedną z największych spółek w Polsce i jej upublicznienie ma ogromne znaczenie dla całego rynku kapitałowego. Według różnych szacunków, po upublicznieniu spółki w wolnym obrocie mogą znaleźć się walory o wartości od 2,5 do nawet 4 mld zł.
— Po odjęciu pakietu dla Eureko do upublicznienia jest przeznaczone 29 proc. akcji PZU. Część na pewno trafi jako GDR-y, ale już w listopadzie można oczekiwać pojawienia się akcji pracowniczych, których jest niecałe 15 proc. W sumie na warszawskim parkiecie powinno znaleźć się około 20-25 proc. akcji PZU wartości 2,5 do 3,5 mld zł — twierdzi Artur Szeski, analityk CDM Pekao.
Oczekiwanie inwestorów na tak dużą emisję, zwłaszcza biorąc pod uwagę inne planowane na ten rok przez MSP upublicznienia, może przyczynić się do znacznego hamowania wzrostu cen na GPW. Z drugiej jednak strony, już po uplasowaniu dużego pakietu akcji atrakcyjnej spółki na parkiecie dochodzi zwykle do wzrostu notowań.



