Dzisiejsza sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od sporego spadku po niekorzystnych doniesieniach zza oceanu, gdzie sesje przyniosły większe osłabienie. Nerwowość wśród posiadaczy akcji rośnie wraz z kolejnymi doniesieniami o rozluźnianiu programu cięć budżetowych ministra Hausnera. Indeks WIG 20 zaczął na wsparciu 1650 pkt i sesja zapewne upłynie pod znakiem obrony tego poziomu.
Wśród największych spółek przed przeceną w pierwszej godzinie handlu bronią się jedynie PKN i Millennium. Negatywnie wyróżniają się szczególnie banki. Wyśrubowane wyceny rodzimych instytucji finansowych są istotnym czynnikiem ryzyka w obliczu pogorszenia nastrojów na giełdzie. Około 2 proc. traci Pekao i BPH PBK. Ze spółek produkcyjnych kiepskie wrażenie robią notowania Świecia, które ugina się pod ciężarem obaw o pogorszenie wyników w ostatnim kwartale ub.r. Mocniej zniżkuje Budimex po ubiegłotygodniowym wyskoku po informacji o udziale firmy w budowie autostrad w Hiszpanii. Na minusie są również walory firm informatycznych.
Od dobrych kilkunastu dni na warszawskiej giełdzie dzieje się mało lub bardzo niewiele. Indeks największych spółek WIG 20 pozostaje w wąskiej konsolidacji 1650 - 1700 pkt. Górny poziom w ostatnim czasie kilkakrotnie okazał się zbyt silny dla popytu. Inwestorzy czekają na ostateczne decyzje w kwestii przyjęcia planu Hausnera, który ma przynieść racjonalizację wydatków budżetowych i większą dyscyplinę deficytu budżetowego. Zgodnie z oczekiwaniami taki plan nie przejdzie bez wielkiego zamieszania politycznego. Tymczasem na jego wprowadzenie czekają rynki finansowe. Można oczekiwać, że zmiany planu prowadzające do zwiększenia dziury budżetowej spowodują negatywną reakcję i spadek na giełdzie. Póki co posiadacze akcji oczekują na pozytywne rozstrzygnięcie losów budżetu ministra Hausnera. Jest jednak nerwowo, co pokazuje chociażby wczorajsza sesja kiedy rodzimy rynek zachowywał się gorzej od giełd zachodnioeuropejskich.