„Dno zostało osiągnięte”. Scamy finansowe są wszędzie

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2026-07-26 08:00

Jeden dzień z życia redakcji. Rano zgłaszamy do zablokowania fałszywą reklamę i podrobiony profil Pulsu Biznesu na Facebooku. Po kilku godzinach profil znika. Po południu znowu się pojawia. W tym samym czasie na pb.pl wyświetla się fejkowa reklama spreparowanego wywiadu na wp.pl. Wysyłamy zgłoszenie...

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jakie subtelne szczegóły zdradziły, że reklama Pulsu Biznesu była fałszywa, mimo że wyglądała wiarygodnie;

- w jaki sposób oszuści stworzyli przekonujący, fałszywy wywiad z Adamem Glapińskim i Moniką Olejnik, by promować jedną z platform;

- co wydarzyło się, gdy autor podał swój numer telefonu i jak oszuści próbowali go przekonać do "ejajowej" inwestycji;

- dlaczego platformy cyfrowe nie potrafią skutecznie blokować oszustw i jak ogromne straty ponoszą Polacy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Kampanię Scamming out! od początku prowadzimy pod hasłem: każdy może paść ofiarą oszustów. Kilka dni temu sami przekonaliśmy się, jak bardzo jest ono prawdziwe. W minioną środę zespół social mediów Bankier.pl natrafił na Facebooku na sponsorowany wpis pochodzący z profilu Pulsu Biznesu zachęcający do subskrypcji pulsowego kanału na WhatsAppie i dostęp do ekskluzywnych rekomendacji i informacji. Nagłówek reklamy był znamienny: "Dno zostało osiągnięte".

Po kliknięciu w komunikat pojawiało się okienko do wpisania numeru telefonu zainteresowanego dostępem do pulsowego kanału.

Falsyfikat był dobrze spreparowany i tylko ktoś o wprawnym oku byłby w stanie zorientować się, że jest to fejk. Krój czcionki różnił się nieco od oryginału. I pisowania - my jednak piszemy znacznie składniejszym językiem:)

Bardzo mizernie wyglądał natomiast fejkowy profil Pulsu Biznesu, który w tym samym czasie znaleźliśmy na Facebooku: ubogi w treść i słaby graficznie. Poza kilkoma przypadkowymi zdjęciami i grafiką obrazującą skutki otyłości nie było na nim żadnych informacji. Sporo wesołości w redakcji wywołało zdjęcie zespołu Pulsu Biznesu, imitujące oryginał, na którym większość stanowiły osoby o azjatyckiej aparycji.

Scam, który powinien wstrząsnąć krajem

Fałszywą stronę i reklamę zgłosiliśmy z samego rana służbom Facebooka. Po kilku godzinach otrzymaliśmy informację, że profil został usunięty. Po południu fałszywe konto znowu pojawiło się na Facebooku tym razem w bogatszej wersji, bo na „wallu” została zamieszczona zablokowana kilka godzin wcześniej reklama naszego rzekomego kanału whatsappowego.

Na tym nie koniec przygód ze scamerami. W czasie pisania tego artykułu na stronie pb.pl w okienku na reklamy pojawił się komunikat:

Adam Glapiński zwolniony.

Słowa które wstrząsnęły krajem.

Po kliknięciu w reklamę wyświetliła się fałszywa strona WP Wiadomości z tytułem <<„Okradacie miliony Polaków” jak Monika Olejnik zmiażdżyła prezesa NBP na żywo>> W długim wywiadzie, gość „Kropki nad i” Adam Glapiński radzi Polakom rozsądnie korzystać z instrumentów bankowych: kredytów hipotecznych, lokat, funduszy inwestycyjnych. Przekonuje, że nie ma magicznych rozwiązań „inwestowanie wymaga wiedzy, doświadczenia i znacznego kapitału”.

Wtedy Monika Olejnik zarzuca mu kłamstwo i mówi, że ma na to dowody. "Panie prezesie, mój zespół przez sześć miesięcy badał platformę o nazwie ZelorPrime. To system inwestycyjny oparty na sztucznej inteligencji. Algorytm analizuje rynki i automatycznie zawiera transakcje. Minimalny wkład to 1000 zł. Wie pan, ile zarobili użytkownicy tej platformy w 2025 roku?". Tu podaje kwoty: 11 tys. zł do 23 tys. zł miesięcznie.

Fejkowa inwestycja w 260 aktywów

Adam Glapiński odpowiada, że te platformy to zwykłe oszustwo i nikomu ich nie poleca. Na co dziennikarka odpowiada, że ma dokumenty, wyciągi z kont, zeznania świadków. Pyta dlaczego banki ukrywają przed Polakami „narzędzia, które mogłyby ich uwolnić o kredytów”. Prezes oburzony wychodzi ze studia, a Monika Olejnik zwraca się do widzów z informacją, że platforma ZelorPrime jest legalna, działa w Polsce od dwóch lat i jest dostępna dla każdego.

Kliknąłem w link do platformy i zostałem przekierowany do formularza danych osobowych. Wpisałem kontakty do siebie. Pół minuty później zadzwonił telefon. Po numerze (22 173 29 24) poznałem, że to oszuści. Jestem z kontakcie ze scamerami od przeszło roku. Dzwonił Mark Rudis z platformy trader AI, która oferuje „możliwość inwestować przy pomocy ejaj”. Mark mówił ze wschodnim akcentem. Powiedział, że od dwóch lat uczy się polskiego i jeśli jego sposób mówienia mi przeszkadza połączy z kimś innym. Wyjaśnił, że reprezentuje firmę Breakon Group, międzynarodowego brokera z siedzibą w Austrii, który pośredniczy w handlu 260 rozmaitymi aktywami. Próg wejścia to 200 euro. Może zostać opłacone w złotych. Trzeba tylko na stronie breakongroup.com założyć konto handlowe.

Gra w kotka i myszkę z oszustami i platformami cyfrowymi

Z danych Whois.com wynika, że domena została zarejestrowana w Rejkiaviku 10 lipca 2026 r. Na stronie nie ma żadnych informacji o firmie, ale znajduje się ostrzeżenie, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty pieniędzy.

Fejkowa reklama z Adamem Glapińskim została natychmiast zgłoszona przez redaktora prowadzącego serwis pb.pl do Google, który ją zablokował. Jutro, albo pojutrze pojawią się kolejne scamy. Redakcja je zgłosi Google, Facebook zablokują. I tak to się kręci. Ręczna robota. Bo platformy cyfrowe nie są w stanie automatycznie oddzielić scamu od prawdziwej reklamy, fejkowego profilu od prawdziwego konta.

W międzyczasie ktoś kliknie w fejkową reklamę, zostawi numer telefonu. Zadzwoni do niego Mark i może skusi rozmówcę na ejajową inwestycję.

W ubiegłym roku Polacy stracili w skutek oszustw finansowych ponad 700 mln zł. W 2024 r. – 500 mln zł. Statystyki za I kwartał tego roku wskazują, że trend wzrostowy utrzymuje się.