Reuters: Od piątku wejdą w życie nowe normy ostrożnościowe na rynku kontraktów terminowych, ograniczające wahania kontraktów oraz wartość zleceń, powiedział w prezes Giełdy Papierów Wartościowych. Zmiana ma związek z środową pomyłką jednego z biur maklerskich, która pociągnąć za sobą mogła kilkumilionowe straty tego biura.
"Dozwolone wahania na indeksowych kontraktach terminowych ograniczamy od jutra z 10 procent do pięciu procent" - powiedział w czwartek dziennikarzom Wiesław Rozłucki.
W przypadku kontraktów akcyjnych skalę wahań zmniejszono do pięciu, a kontraktów walutowych do trzech procent. Modyfikacja obejmie także wolumen maksymalnego zlecenia. Na kontrakty indeksowe będzie można składać zlecenia o wartości maksymalnie 500 kontraktów, a w przypadku kontraktów walutowych i akcyjnych po 100 kontraktów.
W trakcie środowej sesji doszło do niespotykanych transakcji na rynku marcowych kontraktów terminowych na WIG20. Maklerzy wyliczyli, że na skutek błędu jednego z ich kolegów, w trakcie pięciu minut po godzinie 15.15 o osiem tysięcy zwiększyła się liczba transakcji. Stanowiły one około jednej trzeciej wczorajszego łącznego wolumenu. W wyniku tych transakcji kurs kontraktu skoczył do 1788 punktów. Oznaczałoby to, że zawierający kontrakt założył, iż na koniec marca tyle właśnie wyniesie poziom indeksu WIG20.
Na środowym otwarciu kurs notowań marcowych kontraktów na WIG20 wyniósł 1617 punktów, a na zamknięciu 1640 punktów. Mimo presji ze strony biura, które popełniło pomyłkę GPW nie wycofała błędnych zleceń, uznając je za niewykraczające poza obowiązujący regulamin.
Komentując środowe wydarzenia prezes Rozłucki powiedział: "Jeśli zdecydowalibyśmy się na anulowanie błędnych zleceń, otworzylibyśmy puszkę Pandory i każdego dnia mielibyśmy wnioski o anulowanie kilkudziesięciu transakcji. Zacieśnienie ograniczeń robimy z niechęcią. Inne giełdy nie grają roli dobrego wujka."
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))