GPW: wzrosty na otwarciu i co dalej?

KZ
opublikowano: 2011-08-10 09:15

Od paniki do euforii droga krótka, więc na otwarciu sesji na GPW indeksy wzrosły. Można mieć jednak wątpliwości, czy optymizmu wystarczy choćby do półmetka sesji.

Na otwarciu sesji WIG20 wzrósł o 1,65 proc. do 2351 pkt. Ci, którzy liczyli na bardziej dynamiczne odbicie po tym, jak po 4-5 proc. wzrosły indeksy na Wall Street, muszą się czuć rozczarowani.

Zachowanie inwestorów z Wall Street po wczorajszym komunikacie Fedu było dziwne. Powszechnie spodziewano się nadzwyczajnych działań, dlatego kiedy okazało się, że nic takiego nie nastąpi (przynajmniej na razie),  po chwilowym zawahaniu ceny akcji ruszyły w dół. Później indeksy szaleńczo odrabiały straty i kończyły imponującymi zwyżkami.

Pytanie, co dalej?  Można jednak iść o zakład, że gdyby Fed rzeczywiście podjął jakąś niecodzienną interwencję, rynek w pierwszej chwili poszedłby w górę, a później z hukiem spadł. Interwencję zinterpretowanoby bowiem zapewne jako sygnał, że jest już naprawdę źle. Tak pewnie myśli większość niedźwiedzi, dlatego mogą poprowadzić rynek tak, by wymusić na Fedzie nadzwyczajne działania. Notowania franka nie spadają, więc na odzyskanie przewagi przez sprzedających nie trzeba będzie długo czekać. Im bliżej będzie otwarcia sesji za oceanem, tym impet kupujących na GPW (niektóre mniejsze spółki zdrożały na początku handlu o 10 i więcej procent) może słabnąć.