GPW zignorowała wyniki referendum

Paweł Kubisiak
10-06-2003, 00:00

Entuzjazm, jaki wywołało ogłoszenie pozytywnych wyników referendum akcesyjnego, nie znalazł żadnego odzwierciedlenia w przebiegu poniedziałkowych notowań na warszawskiej giełdzie. Wręcz przeciwnie — inwestorzy handlujący na polskiej giełdzie kompletnie zignorowali wynik głosowania, co przejawiło się w spadku indeksów przy obrotach na średnim poziomie.

Rynek giełdowy uwzględnił już pozytywny wynik referendum w cenach akcji, a dla graczy ważniejsze jest ryzyko polityczne, związane z debatą o finansach publicznych i pogłoskach o ewentualnych zmianach w rządzie.

Napędzany optymistycznymi prognozami referendalnymi indeks WIG20 zyskał w maju 7 proc., a w czerwcu wzrósł o dalsze 3 proc. Niewiadomą do końca pozostawała frekwencja referendalna, która ostatecznie przekroczyła optymistyczne prognozy. Mimo to rynek nie zareagował na pozytywny wynik głosowania, a jak sugeruje przebieg poniedziałkowej sesji, zgoda na akcesję to za mało, by ożywić warszawski parkiet.

Wczorajsza, pierwsza po referendum sesja przebiegała pod znakiem spadków większości rodzimych blue chipów. Rynek zdominowały obawy o rozwój sytuacji politycznej. Niepewność wzmogły ostatnie wypowiedzi premiera Leszka Millera, który zaczął poważnie zastanawiać się nad wprowadzeniem podatku liniowego oraz myśli o połączeniu resortu gospodarki i finansów. Oznacza to w praktyce odejście ministra finansów Grzegorza Kołodki, a na szefa połączonego resortu typowani są Jerzy Hausner i Dariusz Rosati.

Dodatkowo premier Miller zapowiedział, że jeżeli rząd nie otrzyma wotum zaufania od Sejmu, wówczas może podać się do dymisji, proponując równocześnie przełożenie wyborów parlamentarnych na 2005 rok. W świetle tak rewolucyjnych wypowiedzi premiera rynek wstrzymał się z kupnem akcji do wyjaśnienia tej zaskakującej sytuacji. Wątpliwości dotyczące planów rządu mogą się częściowo rozwiać po wieczornym spotkaniu premiera z prezydentem.

Wielka niewiadoma dotycząca przyszłości rządu pojawiła się w momencie, gdy prezydent Aleksander Kwaśniewski rozpoczął konsultacje z przedstawicielami partii politycznych, by wysondować, czy rząd może liczyć na poparcie parlamentu przy głosowaniu zmian w ustawach budżetowych, niezbędnych by skorzystać ze środków unijnych.

Negatywnie na poniedziałkowej sesji wyróżnił się Optimus, tracąc prawie 7 proc. Inwestorzy zaniepokoili się zastrzeżeniem Deloitte & Touche, audytora spółki, wskazującego na groźbę utraty przez nią płynności. W swojej opinii do raportu rocznego Optimusa Deloitte & Touche zwrócił uwagę, że do końca czerwca Optimus musi znaleźć środki na spłatę zadłużenia wysokości 20,7 mln zł. Audytor zakwestionował także nieutworzenie przez zarząd rezerw na zaległości podatkowe wysokości 28,4 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kubisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW zignorowała wyniki referendum