Gra o chemię

Anna Bytniewska
opublikowano: 18-01-2010, 00:00

Nie dość, że dekoniunktura,

Prywatyzacja stoi pod znakiem zapytania

Nie dość, że dekoniunktura,

to jeszcze finisz

prywatyzacji wypadł w roku

wyborczym. Decyzje będą

trudne. O ile będą.

Jest czerwiec 2010 r. Negocjacje skarbu państwa z inwestorami dla Ciechu, Azotów Tarnów i Zakładów Azotowych Kędzierzyn zakończyły się. Dużo później, niż zakładano. Cena za akcje spółek jest niska. Wiadomo — dekoniunktura, ale inwestorzy są gotowi wyłożyć pokaźne kwoty na restrukturyzację i wsparcie finansowe. Wszyscy czekają na aprobatę Rady Ministrów. W tle tempa nabiera walka polityków o prezydencki fotel. Nagle ktoś z opozycji krzyknął: chemię za bezcen sprzedają, zatrzymać prywatyzację! Panie Ministrze, spokojnie! To tylko zły sen.

Koszmar na jawie

Może on jednak stać się koszmarną rzeczywistością dla Aleksandra Grada, ministra skarbu, pochodzącego notabene z Tarnowa, siedziby jednej z prywatyzowanych spółek.

— Jedynym czynnikiem, który może spowodować, że nam się nie uda, będą niesatysfakcjonujące warunki sprzedaży — twierdzi Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu.

Historia lubi się powtarzać. W październiku 2006 r. Wojciech Jasiński, minister skarbu w rządzie PiS, nie zdecydował się rekomendować rządowi sprzedaży Kędzierzyna i Tarnowa spółce PCC, która także tym razem ubiega się o zakup wszystkich trzech zakładów. Powód — zbyt niska cena. Eksperci twierdzą, że o takiej ofercie jak wówczas obecny minister skarbu może tylko marzyć.

Gra na czas

Przedstawiciele PCC ofi- cjalnie przyznali jeszcze w grudniu, że ich oferta mi- ja się z oczekiwaniami skarbu państwa.

— Być może sami inwestorzy kreują dyskusję na ten temat. My nic o cenach nie mówiliśmy i nie powiemy. Negocjacji będą dotyczyć nie tylko ceny za akcje, ale także koncepcji rozwoju spółek. Zależy nam, by prywatyzacja nie była tylko czystą sprzedażą, ale by przynosiła konsolidację chemii i dawała spółkom solidne perspektywy rozwoju — zapewnia Adam Leszkiewicz.

Czas działa na korzyść skarbu i może dać mu do ręki argumenty, które zmuszą inwestorów do podbicia ceny.

— Po czwartym kwartale 2009 r. spółki sygnalizują pewne ożywienie. Inwestorzy wiedzą, że wszystkie trzy firmy są mocne fundamentalnie. Tarnów jest w dobrej sytuacji finansowej. Kędzierzyn podobnie, choć ma przejściowe kłopoty w negocjacjach z bankami. Jeśli Ciech zakończy rozmowy z bankami o refinansowaniu zobowiązań, będzie sygnał dla inwestorów, że sytuacja się stabilizuje — mówi Adam Leszkiewicz.

Resort skarbu planował, że negocjacje na wyłączność zakończy w pierwszym kwartale.

— Być może uda się nam dotrzymać tego terminu, ale lepiej negocjować dłużej dla dobra sprawy, niż trzymać się ściśle harmonogramu — podkreśla Adam Leszkiewicz.

Zapewnia, że nie ma mowy o dzieleniu pojedynczych spó-łek między inwestorów.

Czy kampania wyborcza może pokrzyżować prywatyzację chemii? Wiceminister zapewnia, że resort skarbu nie zamierza zatrzymywać prywatyzacji Tarnowa, Kędzierzyna i Ciechu pod polityczną presją. Ale ryzyko — jak wspomniał — jest.

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu