Graal na tle Wilbo wygląda doskonale

Maciej Zbiejcik
27-01-2005, 00:00

Jeśli oferta publiczna akcji Graala się powiedzie, spółka z Wejherowa będzie o wiele bardziej atrakcyjną propozycją inwestycyjną niż jej konkurent — Wilbo. Zapisy kończą się jutro. Spółka wyznaczyła cenę na 15 zł, akceptując minimalny poziom widełek (15-17 zł). To ma być sposób, by sprzedać wszystkie 1,67 mln nowych akcji. Oferujący, Internetowy Dom Maklerski, uważa, że ta cena ma również w przyszłości zapewnić inwestorom wzrost kursu spółki. Niewykluczone, że IDM wyciągnął wnioski z emisji Polcoloritu. Akcje tej spółki sprzedano drogo, a po debiucie kurs drastycznie spadł.

Co może skusić inwestorów do zakupu akcji lidera wśród dystrybutorów konserw rybnych oraz mięsnych? Na pewno ich atrakcyjność podnosi rozpoczęta właśnie konsolidacja. W pierwszej części 2004 r. Graal wchłonął dwa podmioty — Tuna Fish, importera tuńczyków, sardynek, makreli i owoców morza w puszkach, oraz Can-Food, wyłącznego dystrybutora w Polsce konserw rybnych marki Brunswick z Kanady. Do grupy dołączył także Polinord. Zawarto też wstępną umowę kupna kolejnego zakładu produkcyjnego, Syreny Royal. W tym tygodniu Graal podał, że negocjuje zakup producenta konserw mięsnych i producenta mrożonek.

Inwestorom może podobać się także ambitna prognoza. Choć Graal w zeszłym roku zwiększył zyski blisko 4-krotnie, do 3,97 mln zł, to w tym roku wynik netto ma wzrosnąć o 89 proc., do 7,4 mln zł. Dalszy prawie 50-proc. wzrost zysku zapowiadany jest na 2006 r. W szybkim tempie mają rosnąć także przychody. Z blisko 150 mln zł w 2004 r. do 184 mln zł w najbliższych 12 miesiącach. Na 2006 r. przewidziano blisko 15-proc. wzrost. To argumenty za zakupem akcji spółki. Ale są też zagrożenia. Inwestorów do tej branży mogły już zrazić problemy Wilbo, którego kurs w ubiegłym roku poszedł mocno w dół.

Wilbo, jedna z największych w kraju firm działających w branży przetwórstwa rybnego, wyraźnie obniżyła loty. Wiele wskazuje na to, że władysławowska spółka zamknęła zeszły rok stratą i przychodami nieznacznie przekraczającymi 200 mln zł. Według przedstawicieli DM BOŚ, strata netto Wilbo mogła wynieść 1,8 mln zł, a sprzedaż 201,6 mln zł. Zaledwie kilkuprocentowa dynamika przychodów (2,3 proc.) jednego z liderów branży oraz utrata rentowności mogą płoszyć potencjalnych zainteresowanych akcjami Graala.

Jednak spółka z Wejherowa broni się dobrymi wynikami. Blisko 2,6-proc. rentowność sprzedaży netto w zeszłym roku to jeden z lepszych wyników w całej branży spożywczej. Na jej tle Graal ma szansę także wyróżniać się wskaźnikami giełdowymi. Cena emisyjna (15 zł) gwarantuje wskaźnik P/E na poziomie niecałych 12, a P/BV — 1,1. Pod tym względem prezentuje się lepiej niż większość spółek spożywczych, których stosunek ceny do zysku jest bliski 22, a ceny do wartości księgowej przekracza 3,2.

Jeśli w następnych latach Graal będzie się rozwijał tak jak w ostatnich, a w Wilbo nic się nie zmieni, to bardzo szybko debiutant przegoni konkurenta. Graal już w 2005 r. chce osiągnąć przychody na poziomie 211 mln zł. Tymczasem ostatnie dwa lata pokazują, że Wilbo ma problemy z utrzymaniem sprzedaży na poziomie 200 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Graal na tle Wilbo wygląda doskonale