WARSZAWA (Reuters) – Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Bogusław Grabowski powiedział w środę, że dane o produkcji przemysłowej nie oznaczają, że w najbliższych kwartałach gospodarka mocno przyspieszy. Uważa też, że w 2003 roku wzrost PKB będzie bliższy dwóch procent niż trzech.
"Miesięczny spadek produkcji ma charakter sezonowy. Mamy powolny, stopniowy proces przyspieszania wzrostu gospodarczego, w którego części krajowej popytu motorem jest utrzymująca się dobra dynamika popytu konsumpcyjnego i dynamika eksportu" - powiedział Reuterowi Grabowski komentując dane o produkcji przemysłowej.
"Takie tempo wzrostu nie daje podstawy do szacowania jakiegoś znacznego przyspieszenia wzrostu gospodarczego w najbliższych kwartałach, ale daje podstawy do realizacji scenariusza wzrostu gospodarczego, który RPP zakładała, czyli 2-3 procent" - dodał.
Powiedział, że zagrożeniem dla tej dynamiki wzrostu gospodarczego jest sytuacja w gospodarce światowej z przedłużającym się konfliktem wokół Iraku.
"Nie widać więc przesłanek do możliwości szybszego niż zakładaliśmy wzrostu gospodarczego. Myślę, że te dane z ostatnich miesięcy uzasadniają ostrożność RPP w szacowaniu tempa wzrostu i myślę, że to będzie bliżej dolnej granicy niż górnej" - powiedział Grabowski.
GUS podał w środę, że w styczniu 2003 roku produkcja przemysłowa wzrosła licząc rok do roku o 4,2 procent i spadła miesiąc do miesiąca o 5,9 procent. Analitycy spodziewali się, że produkcja w styczniu wzrosła o 4,3 procent licząc rok do roku.
Wcześniej przedstawiciele RPP informowali, że gospodarka powinna zwiększyć tempo wzrostu do 3-3,5 procent w 2003 roku z 1,3 procent w roku ubiegłym. Największy wpływ na taką dynamikę wzrostu PKB będą miały inwestycje przedsiębiorstw, a także zwiększający się sukcesywnie popyt wewnętrzny i eksport.
((Autor: Barbara Woźniak; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: barbara.wozniak.reuters.com @reuters.net))