Amerykańskie giełdy rozpoczęły poniedziałkową sesję od wzrostów indeksów. Po trzech kwadransach notowań Nasdaq zyskał 0,75 proc., Dow Jones wzrósł o 0,68 proc. a indeks blue chipów S&P 500 zarobił 0,52 proc. Dobre nastroje są efektem uspokojenia sytuacji wokół jądrowych aspiracji Korei Północnej. Bardzo dobrze odebrano też niedzielną decyzję kartelu eksporterów ropy OPEC o podwyższeniu produkcji ropy o 7 proc. Ta decyzja zrekompensuje spadek zapasów i wzrosty cen paliwa, wywołanych sytuacją w Iraku i sześciotygodniowym strajkiem generalnym w Wenezueli. W poniedziałek cena baryłki Brent spadła w USA o 13 centów do 28,6 dolara.
Rynek bardzo dobrze odebrał informację o rezygnacji Steve'a Case'a, prezesa koncernu AOL Time Warner. Akcje firmy zyskały przeszło 2 proc., gdyż Case był obwiniany za niepowodzenie wartej ponad 100 miliardów dolarów fuzji.
Dużym popytem cieszą się blue chipy, które w najbliższych dniach przekażą wyniki. Rynek wierzy, ze dobry raport przekaże we wtorek Intel, rośnie tez wycena Cisco, Microsoftu, IBM i Lucenta. Popyt na spółki telekomunikacyjne i technologiczne trwa już od ubiegłego tygodnia i może się utrzymać w dłuższym terminie, jeżeli nie napłyną niepokojące raporty z sektora. O spółkach hi-tech coraz lepiej wypowiadają się analitycy, a tanie akcje zachęcają do inwestycji. Brakuje tylko spokoju na arenie międzynarodowej.
Paweł Kubisiak