Gracze negatywnie przyjmą podatek

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-01-13 00:00

Informacja o wprowadzeniu podatku od inwestycji na giełdzie od 2004 r. może doprowadzić do wyprzedaży akcji. Łatwiej byłoby znieść ta- kie obciążenie w czasie hossy.

Ewentualna decyzja Ministerstwa Finansów o opodatkowaniu dochodów kapitałowych osób fizycznych mogłaby spotkać się z negatywną reakcją na rynku giełdowym. Specjaliści uważają, że taka sytuacja miałaby w dużej mierze wymiar psychologiczny. Szczególnie negatywnie odbiłoby się to na wycenie mniej płynnych walorów średnich spółek. Akcji pozbywaliby się zarówno drobni gracze, jak i posiadacze rachunków, na których zaparkowane są firmowe pakiety w celu uniknięcia podatku od osób prawnych.

Specjaliści uważają, że to bardzo prawdopodobny scenariusz.

— Samo wprowadzenie podatku od dochodów kapitałowych spowoduje spontaniczne działania inwestorów, którzy w celu uniknięcia tego podatku przeprowadzać będą sztuczne transakcje, które niewątpliwie będą miały negatywny wpływ na kursy akcji — ocenia Andrzej Mikosz, specjalista ds. rynku kapitałowego kancelarii Lovells.

W ocenie Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa Internetowego Domu Maklerskiego, nie ma wątpliwości, że podatek wpłynie na wyprzedaż akcji i spadek cen na giełdzie.

Obserwatorzy rynku zaznaczają, że skala wyprzedaży zależałaby w dużej mierze od panującej atmosfery na rynku akcji.

— Wprowadzenie podatku zadziała jako bodziec do wyprzedaży akcji. Skalę spadków trudno ocenić, będzie zależała w dużej mierze od oczekiwań na kolejny rok — uważa Stanisław Knaflewski, partner Enterprise Investors.

Podobnego zdania jest Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP. Dodaje on, że nie można całkowicie przesądzać, że ewentualne wprowadzenie tego podatku spowoduje wyprzedaż akcji.

— Wszystko zależy od tego, jaka będzie koniunktura. Jeśli nastroje będą dobre i trwać będzie hossa, wówczas nawet wizja oddania części zysku fiskusowi nie powinna zniechęcać do inwestycji. We wzrostowej fazie cyklu koniunkturalnego giełda może bowiem przynieść znacznie lepsze zyski niż jakiekolwiek lokaty bankowe. Niestety, podatek ten może pogłębić spadki w przypadku negatywnego trendu na rynku — mówi Sebastian Słomka.

W ocenie Konrada Konarskiego, partnera kierującego działem papierów wartościowych kancelarii Baker & McKenzie, wyprzedaż na rynku akcji może nastąpić, gdy podatek będzie obliczany od dochodu, rozumianego jako różnica między ceną sprzedaży akcji a ceną ich zakupu. Niezależnie od tego, kiedy ten zakup nastąpił.

— Gdyby akcje nabyte kilka lat temu zbywano już po wejściu podatku w życie, mogłoby dojść do opodatkowania wieloletniego wzrostu ceny akcji. Taki podatek byłby jednak w pewnym sensie obciążeniem nakładanym z mocą wsteczną, co dawałoby podstawę do kwestionowania jego konstytucyjności — zaznacza partner Baker & McKenzie.

W jego ocenie wprowadzony podatek powinien dotyczyć jedynie zysków osiągniętych po jego wejściu w życie, podobnie jak przy wprowadzaniu podatku od lokat bankowych.

— W tej sytuacji zbycie akcji nawet po końcu roku nie powodowałaby opodatkowania wzrostu ceny akcji w latach poprzednich. Inwestorzy nie mieliby więc powodu do wyprzedaży. Ponieważ jednak do chwili obecnej nie jest znany ostateczny sposób opodatkowania zysków kapitałowych, trudno oceniać, czy takie ryzyko „wyprzedaży” jest realne — podsumowuje Konrad Konarski.