Gracze niewiele zarobią na wezwaniu Progressu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2001-10-24 00:00

Rozpoczynające się dzisiaj wezwanie do sprzedaży akcji Narodowego Funduszu Inwestycyjnego Progress nie jest tak dobrą okazją do wyjścia z inwestycji, jak miało to miejsce w przypadku wezwania NFI Octavy. Proponowana przez fundusz cena wynosząca 4,17 zł za walor w momencie jej publikacji była co prawda wyższa od średniej z ostatnich sześciu miesięcy, niemniej jednak dyskonto nie było zbyt duże.

W ramach rozpoczynającej się operacji Progress zamierza skupić z rynku do 3 005 613 akcji stanowiących nie więcej niż 10 proc. kapitału zakładowego. Obecnie Progress posiada już własne akcje pozwalające reprezentować na WZA 8,59 proc. głosów. Zapisy w wezwaniu przyjmowane będą do 13 listopada.

W strukturze akcjonariatu Progressu dominuje PZU, który wspólnie z PZU Życie kontroluje ponad 21 proc. głosów na WZA. Niemal 13,5-proc. udziałów znajduje się w posiadaniu Skarbu Państwa. Resort jak wiadomo niezbyt przychylnie ustosunkowany jest do ostatnich poczynań funduszy, stąd można oczekiwać z jego strony w przyszłości pewnych działań zmierzających przynajmniej do utrzymania dotychczasowego status quo. Pozycja przetargowa SP może jednak zostać mocno osłabiona, gdy sąd nie przychyli się do jego interpretacji, według której poszkodowani mogą zostać mniejszościowi udziałowcy funduszy. W potyczce z NFI Octavą resort przegrał pierwszą batalię, ale odwołał się do sądu apelacyjnego. Do niedawna znaczącym udziałowcem Progressu był OFE Bankowy, który dysponował 8,59 proc. głosów na WZA. Jednak na początku października inwestor ten pozbył się wszystkich posiadanych walorów.

Po ponad czterech latach notowań papiery NFI Progress nie mogą pochwalić się dodatnią stopa zwrotu z inwestycji. Kurs debiutu z 12 czerwca 1997 roku wyniósł bowiem 12 zł, podczas gdy obecne kwotowania odbywają się na poziomie około 4 zł. Począwszy od historycznego dołka osiągniętego 28 października 1999 r. (2,85 zł) papiery funduszu znajdują się do chwili obecnej w silnym trendzie bocznym, co owocuje relatywnie niewielkimi zmianami ceny akcji. Przez niemal całe ostatnie 12 miesięcy kurs utrzymywał się w przedziale 3-4 zł, przy niemal symbolicznych obrotach. Średni wolumen obrotu z ostatnich pięciu sesji to zaledwie nieco ponad 8 tys. akcji, czyli około 25 tys. zł. Wartość rynkowa Progressu wynosi obecnie około 116 mln zł, co w gronie 14 notowanych NFI stawia go niemal dokładnie w środku stawki. Walory funduszu charakteryzują się przy tym relatywnie wyższą w stosunku do innych emitentów z tego segmentu rynku kapitałowego wartością wskaźnika cena/wartość księgowa, która wynosi 0,62.

Atutem funduszu jest posiadanie jednych z najwyższych na rynku NFI aktywów. Na koniec pierwszego półrocza tego roku zamykały się one kwotą ponad 201,67 mln zł. Warto jednak zauważyć, że w porównaniu z analogicznym okresem 2000 r. spadły one o 21 proc. Do mocnych stron emitenta zaliczyć także można spore zasoby gotówkowe, które mogłyby jednak zostać lepiej spożytkowane, niż np. na skup własnych walorów. Zrealizowany po sześciu miesiącach 2001 r. zrealizowany zysk netto wyniósł 4,4 mln zł. Rok wcześniej było to nieco ponad 5 mln zł. Słabą stroną funduszu jest za to niski poziom inwestycji. Część analityków wskazuje także na niejasną sytuację samego PZU, co może znaleźć odbicie w kierowaniu Progressem. Firmie zarządzającej nie udało się np. wzmocnić swojej pozycji w radzie nadzorczej. Akcjonariusze przeciwstawili się bowiem propozycjom zmian w statucie, które utrudniałyby powoływanie i odwoływanie członków RN i zarządu.