Udane zakończenie piątkowych notowań na giełdach w USA i Europie Zachodniej dawało nadzieję, że na warszawskim parkiecie w poniedziałek również poprawią się nastroje. Ten scenariusz się jednak nie sprawdził. Przebieg pierwszej sesji tygodnia był jeszcze bardziej monotonny, niż miało to miejsce w piątek. Inwestorzy znów byli bardzo pasywni. Nie zrobiła na nich nawet wrażenia wiadomość o przekazaniu przez ZUS kolejnego dużego zastrzyku gotówki do OFE.
Po otwarciu, które przyniosło niewielkie dodatnie zmiany, indeksy ostro ruszyły w górę. WIG20 wspiął się w okolice 1121 pkt. Szybko jednak okazało się, że to wszystko, na co stać było popyt w poniedziałek. Przez pierwszą godzinę notowań indeks blue chipów spadał. Zatrzymał się w pobliżu 1100 pkt. Potem, niemal do końca sesji poruszał się w zakresie zaledwie kilku punktów. Oporem okazał się dla niego poziom piątkowego zamknięcia. Ostatnie minuty sesji przyniosły pogłębienie spadków.
Kursy TP SA i Pekao, które w ostatniej części piątkowych notowań wyraźniej zaczęły tanieć, zmieniały się w trakcie poniedziałkowej sesji jedynie o ułamek procenta. Podobnie działo się w przypadku KGHM i PKN Orlen, którym nie pomogły wiadomości o wzroście cen miedzi i ropy na światowych rynkach. W przypadku płockiego koncernu większy spadek kursu na zamknięciu to skutek „wysypania” przez inwestorów dużych pakietów papierów spółki w ostatnich 30 minutach notowań.
Grupa spółek, które cieszyły się większym zainteresowaniem inwestorów, była niemal taka sama jak w piątek. Od początku sesji drożały stare i nowe akcje Netii.
Spadła cena Computerlandu. CDM Pekao obniżył prognozę tegorocznych wyników spółki oraz wycenę jej akcji. Według analityków, w najbliższych miesiącach papiery spółki będą notowane poniżej rynku.
Inwestorzy zaczęli sprzedawać akcje Elektrimu. W piątek 5 mln papierów spółki sprzedał Zbigniew Jakubas. Poniedziałkowa „Rzeczpospolita” poinformowała, że sąd arbitrażowy nie rozstrzygnął sporu między Deutsche Telekom i Elektrimem w sprawie PTC.