Na wczorajszej sesji giełdowej akcje BIG Banku Gdańskiego przeżywały swój renesans. Już na otwarciu ich kurs wzrósł do 3,19 zł, czyli w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem o 6 groszy. Z każdą kolejną godziną wtorkowych notowań było jeszcze lepiej, bo w środku dnia za papiery spółki płacono już 3,40 zł, co oznaczało 6,7-proc. wzrost. Ostatecznie sesję akcje BIG BG zakończył 9,27 proc. wzrostem, ceną 3,42 zł. Na razie nie wiadomo dokładnie, czy jest to odbicie techniczne, czy może powrót zainteresowania.
Pod koniec stycznia lub na początku lutego na giełdzie zasymilowanych zostanie 424,6 mln akcji jesiennej emisji. Inwestorzy obejmowali je przy prawie poboru 1:1 i cenie 1,8 zł, czyli znacznie poniżej wyceny rynkowej. Dzięki emisji podwojona została kapitalizacja rynkowa spółki. Mimo, że 68 proc. walorów objął inwestor strategiczny — Banco Comercial Portugues — to i tak znacząco wzrosła płynność papierów BIG BG. Jednak niewątpliwie duża grupa drobnych inwestorów, którzy skorzystali z prawa poboru, będzie natychmiast po asymilacji chciała zrealizować zyski, co w sposób nieuchronny oznacza spadek kursu akcji.
Równocześnie ostatnio spółka dała sporo powodów, by zaufanie do jej papierów wróciło. Samo zwiększenie udziału BCP z niespełna 19 proc. do 44,13 proc. świadczy o tym, że inwestor zamierza w końcu poważnie zacząć zarządzać bankiem. Równocześnie ma on zgodę na przekroczenie 50 proc. udziałów w BIG BG. Ma na to czas do końca listopada. W tej sytuacji nie należy wykluczyć, że w przyszłości będzie musiał ogłosić wezwanie na akcje spółki. Jednak nie nastąpi to szybko.
Portugalczycy już wielokrotnie dawali do zrozumienia, że nie są skłonni bez potrzeby inwestować w BIG Bank Gdański. Dowodem na to może być ostatnie dokapitalizowanie, w którym Banco Comercial Portugues wyłożył tylko tyle pieniędzy, ile musiał. Z jednej strony bowiem zdecydowano o emisji akcji, która podnosi kapitały banku o 764 mln zł i ratuje współczynnik wypłacalności (w ubiegłym roku spadł do minimalnego wymagalnego poziomu 8 proc.). Z drugiej strony ta kwota nie wystarcza na realizację strategii rozwoju. Postanowiono więc o emisji euroobligacji z terminem wykupu 5 do 10 lat. Jej ogólna wartość wyniesie 407,93 mln zł.
Dzięki tym wszystkim działaniom BIG BG w ciągu trzech miesięcy od rozstrzygającego październikowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy zyskał nową strategię, kapitał na jej realizację i wsparcie partnera strategicznego. A to wystarczające powody do powrotu zainteresowania jego papierami. Tym bardziej że na skutek m.in. ubiegłorocznych działań inwestorów strategicznych płynność utraciły walory Banku Handlowego oraz Banku Śląskiego i coraz trudniej jest zainwestować w papiery instytucji finansowej, które dawałyby nadzieję na godziwe zyski. Dlatego też w najbliższym czasie, po niemal dwóch latach przerwy, akcje BIG Banku Gdańskiego mogą znów stanowić łakomy kąsek. Na razie walory BIG BG przyciągnąć mogą inwestorów akceptujących wyższy poziom ryzyka. Możliwe jednak, że z czasem powrócą do nich także drobni gracze.
Trzeba przyznać, że efekty silnej ręki BCP widać już dziś. Spółka zaczyna nabierać przejrzystości, widać też pierwsze symptomy wprowadzania nowej strategii, polegającej m.in. na segmentacji klientów w sieci detalicznej Millennium na pięć grup docelowych - m.in. osób najbogatszych, którzy w zamian za powierzenie w zarządzanie przynajmniej 100 tys. zł dostają do wyłącznej dyspozycji 16 specjalnie przygotowanych oddziałów, a nawet własnych opiekunów. Bank sądzi, że od 2006 r. będzie zarabiał na tej grupie po około 45 mln złotych rocznie. Korporacjami w BIG BG będzie się natomiast zajmować jednostka obsługi klientów strategicznych. 16 regionalnych centrów zaopiekuje się średnimi firmami, a 100 placówek ma obsługiwać mały biznes.
W tej sytuacji nieunikniona stała się konieczność rozbudowy detalicznej sieci Millennium z niespełna 300 do około 400 placówek. W tym roku, już po zakończeniu segmentacji, będą w placówkach sieci Millennium sprzedawane produkty całej grupy. Równocześnie BIG BG inwestuje w zintegrowany system informatyczny i stara się dokonać redukcji kosztów. Zakłada się, że do końca tego roku z banku odejdzie 900 osób z 6-tysięcznej załogi.
Jednak ta wprowadzana od 2001 roku restrukturyzacja pochłonęła już w zeszłym 325,5 mln zł, w tym przeznaczone zostanie na nią kolejne 120 mln zł. Efekty w postaci poprawy wyniku netto, wyniku na działalności bankowej, spadku kosztów i wzrostu dochodów, a także wzmocnienie pozycji na rynku, widoczne będą najwcześniej w 2003 roku. Dlatego na akcje BIG Banku Gdańskiego, podobnie jak np. na walory BPH PBK (akcje połączonych banków zadebiutują na rynku już jutro) patrzeć raczej należy jako na inwestycję długoterminową.