Gracze zapomnieli o Hydrobudowie
Gdańska Hydrobudowa nie cieszy się ostatnio powodzeniem wśród giełdowych inwestorów. Na ostatnich sesjach obroty wykazywane na walorach spółki nie przekraczały kilku tysięcy złotych. Hydrobudowa ma mocną pozycję w województwie gdańskim i duża część jej przychodów generowana jest z realizacji kontraktów na tamtym terenie. Spółka obecna jest również na rynku libijskim razem z Polimexem-Cekop.
UBIEGŁY rok Hydrobudowa zakończyła zyskiem wysokości 1,212 mln zł, przy przychodach wynoszących 67,844 mln zł. Pierwszy kwartał tego roku zamknął się dla firmy stratą sięgającą 2,415 mln zł. Tak niska sprzedaż i odnotowanie straty, według przedstawicieli spółki, nie są czymś niezwykłym dla tego okresu. Przychody notowane w styczniu i lutym tradycyjnie należą do najniższych, co związane jest z sezonowością sprzedaży w branży budowlanej. Wynikom spółki, która większość prac wykonuje na otwartym terenie, zaszkodziły też niskie temperatury i sztormowe pogody. Natomiast według wstępnych podsumowań, drugi kwartał był dla spółki bardzo udany. Zysk brutto powinien wynieść 4,5 mln zł i to bez dywidendy ze spółki zależnej Porty. Aktualnie spółka posiada inwestora finansowego — NFI Jupiter, który szuka dla Hydrobudowy inwestora branżowego.
— Uważam, że inwestor branżowy jest spółce potrzebny, ale nie natychmiast. Spółka bardzo poprawiła swoje wyniki finansowe, a za tym powinien pójść w górę jej kurs, który na razie nie odzwierciedla jej prawdziwej wartości. Dodatkowo, poprzez spółkę zależną Porty rozpoczynamy w sierpniu realizację dużego kontraktu w Libii. Wartość robót wynosi 36 mln zł, a termin zakończenia prac ustalony jest na początek przyszłego roku — twierdzi Wiesław Ochnik, prezes zarządu gdańskiej Hydrobudowy.
INWESTOR branżowy dla Hydrobudowy ma być wyłoniony z trójki: Polimex-Cekop, Energopol Warszawa i szwedzki koncern budowlany NCC. W przeszłości spółką zainteresowany był Budimex, który ostatecznie zrezygnował z wejścia do Hydrobudowy. Natomiast z wymienionej trójki dużo kontraktów spółka z Gdańska realizuje wspólnie z Polimexem-Cekop. Między innymi po to została powołana spółka Porty, w której udziały objęły te dwa podmioty. Przedstawiciele Polimexu-Cekop uważają, że w związku z silnymi wzajemnymi koneksjami byliby naturalnym partnerem dla Hydrobudowy.
— Z Hydrobudową jesteśmy związani poprzez wykonawstwo kontraktów w Libii. Co do naszej obecności kapitałowej w gdańskiej spółce, to patrzymy na to pesymistycznie. Zbyt duże oczekiwania finansowe Jupitera mogą sprawić, że transakcja nie dojdzie do skutku — uważa Zbigniew Ostrowski, rzecznik prasowy Polimexu-Cekop.
NIE WIADOMO, jakie są oczekiwania Jupitera, bowiem na giełdzie jedna akcja spółki wyceniana jest na 18,50 zł. Jest to zaledwie kilka procent więcej od kwotowania podczas debiutu, który miał miejsce w grudniu 1998 r. Krótko potem kurs wzrósł do 20 zł, po czym nastąpiło odwrócenie trendu, które sprowadziło cenę akcji do 13 zł. Niezłe wyniki za 1998 rok były przyczyną wzrostu cen z powrotem do poziomu 20 zł. Następnie na walorach Hydrobudowy dał się obserwować trend boczny, który jesienią 1999 roku przerodził się we wzrostowy. Pozwolił on na osiągnięcie akcjom spółki jej historycznego maksimum, wynoszącego 26 zł. Od tamtej pory do dzisiaj trwa czteromiesięczna bessa, która przy symbolicznych obrotach sprowadziła cenę akcji z powrotem poniżej 20 zł. Nie wiadomo, czy przy takim zainteresowaniu inwestorów dobre wyniki spółki znajdą przełożenie na waluację jej akcji. Wczoraj jej notowania realizowane były przy obrocie wynoszącym 0 zł.