Gracze zarobili na każdej emisji

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2003-12-31 00:00

Rynek pierwotny wreszcie ożył. W tym roku warto było kupić akcje każdej nowej spółki. Na najlepszej inwestycji można było zarobić 175 proc.

Pierwsze w tym roku debiutowały akcje ZM Duda. Na inauguracyjnej sesji walory mięsnej spółki kosztowały 22 zł, czyli 10 proc. powyżej ceny emisyjnej. Później było jeszcze lepiej. Pod koniec roku za akcje ZM Duda płacono już ponad 60 zł, co oznacza wzrost o 175-proc. w porównaniu z wyceną na pierwszej sesji. Zwyżce nie przeszkodziła nawet nowa emisja akcji, przeprowadzona kilka tygodni temu po 43 zł.

Dobrze wiodło się również innym debiutantom. Latem na giełdzie pojawiły się akcje spółki Hoop. Na starcie notowań walory producenta napojów wyceniano 3 proc. powyżej ceny emisyjnej (21 zł), ale poźniej zarobić można było dużo więcej. Już po kilku dniach akcje producenta napojów były droższe o prawie 50 proc. Koniec roku nie służy jednak notowaniom Hoopa. Ich kurs zbliżył się do ceny emisyjnej.

Prawdziwym natomiast przebojem okazały się walory spółek, które debiutowały na GPW w ostatnich miesiącach. Na akcjach Redanu kupionych w ofercie publicznej można było zarobić aż 50 proc. PDA Śnieżki, które były notowane na warszawskiej giełdzie od poniedziałku, dały zarobić prawie 22 proc. Dziś, na sylwestrowej sesji, do obrotu wchodzą już akcje tej spółki.

Powody do zadowolenia mogą mieć inwestorzy, którzy kupili akcje BA CA — pierwszej zagranicznej spółki notowanej w Polsce. Po dwóch miesiącach od debiutu stopa zwrotu z tych akcji waha się na poziomie 22 proc.

Wśród wszystkich tegorocznych debiutantów najsłabiej wypada Impel. Na akcjach usługowej firmy można było zarobić maksymalnie 7 proc. To niewiele w porównaniu z pozostałymi debiutantami, ale trzeba pamiętać, że jeszcze w ubiegłym roku mało który inwestor gardził taką stopą zwrotu.