Grad: decyzja KE w sprawie stoczni "dobrą informacją"

PAP
08-09-2009, 20:47

Minister skarbu państwa Aleksander Grad ocenił, że wtorkowa decyzja Komisji Europejskiej o przedłużeniu czasu na  sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie to "dobra informacja".

"Komisarz Neelie Kroes zgodziła się i przyjęła nasz wniosek, aby procedurę sprzedaży aktywów postoczniowych prowadzić do końca roku. W związku z tym, zgodnie ze specustawą stoczniową, możemy przeprowadzić ponownie procedurę sprzedaży tych aktywów" - poinformował Grad we wtorek dziennikarzy.

Szef resortu skarbu zaznaczył, że są to aktywa postoczniowe, zakłady te nie pracują i nie zatrudniają pracowników.

"W związku z tym zobaczymy, kto zechce w tych postępowaniach brać udział. Do tej pory nie było wielu chętnych, nikt się nie ustawiał w kolejce" - przypomniał Grad. - "Mam nadzieję, że tym razem zainteresowanie będzie większe" - dodał.

Szef resortu skarbu nie chciał powiedzieć, czy ma sygnały o podmiotach zainteresowanych stoczniami. "Życie mnie nauczyło, że należy poczekać do końca, kto się zgłosi, kto zawrze końcową umowę, kto zapłaci" - zaznaczył.

Komisja Europejska dała we wtorek polskiemu rządowi więcej czasu na dokończenie sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie, ale nie sprecyzowała, ile tego czasu będzie. By wywrzeć większą presję na polski rząd, żąda comiesięcznych raportów z tego procesu i grozi sprawą przed unijnym trybunałem w Luksemburgu.

Decyzja KE oznacza, że polski rząd będzie mógł zorganizować nowy przetarg na sprzedaż stoczni po tym, jak nie doszła do skutku transakcja z Katarczykami.

"Komisarz (ds. konkurencji) Neelie Kroes odpowiedziała na listy ministra skarbu Aleksandra Grada z 25 i 31 sierpnia oraz 2 września z prośbą o dodatkowy czas na przeprowadzenie sprzedaży aktywów stoczni. Akceptuje ona polską prośbę (...)" - głosi komunikat wydany przez rzecznika ds. konkurencji Jonathana Todda.

Komisarz Kroes przypomniała jednak, że początkowo wyznaczony termin sprzedaży stoczni minął już w czerwcu. "Komisja Europejska zastrzega sobie prawo do wszczęcia kroków prawnych przeciwko Polsce przed Trybunałem Sprawiedliwości, jeśli polskie władze nie doprowadzą do efektywnego wdrożenia decyzji z listopada 2008 r." - głosi komunikat.

Decyzja ta przewidywała sprzedaż aktywów stoczni w drodze specjalnej procedury uzgodnionej z polskim rządem, zapisanej w tzw. specustawie stoczniowej. Otwarte przetargi, których jedynym kryterium była cena, miały pozwolić na kontynuowanie działalności (niekoniecznie stoczniowej) i zachowanie jak największej liczby miejsc pracy, bowiem inwestor przejmowałby majątek bez obciążenia długami wynikającymi z konieczności zwrotu nielegalnej pomocy publicznej.

Komisarz Kroes przypomniała w liście do polskiego rządu, że "zakończenie sprzedaży aktywów w najkrótszym możliwym terminie leży w interesie pracowników czekających na wznowienie działalności gospodarczej w stoczniach w Gdyni i Szczecinie". Podkreśliła też, że niezależnie od tego, w jakiej procedurze odbędzie się sprzedaż majątku stoczni - także w razie zwykłej upadłości - przetargi muszą mieć charakter otwarty, przejrzysty i niedyskryminacyjny, a sprzedaż nie może prowadzić do zakłócenia konkurencji na rynku. Tylko wtedy KE zaakceptuje wznowienie działalności gospodarczej na majątku dawnych stoczni.

By upewnić się, że polski rząd przestrzega tych warunków, komisarz Kroes zażądała we wtorek przysyłania comiesięcznych raportów z postępu procesu sprzedaży. Szczegóły procedury przetargowej KE pozostawia polskiemu rządowi.

Źródła w KE przyznają, że jeśli nowy przetarg się nie uda, to nieuchronna będzie upadłość stoczni, bez gwarancji zatrudnienia dla stoczniowców. Decyzja KE z 6 listopada, nakazująca zwrot pomocy państwa uznanej przez KE za nielegalną, pozostaje bowiem w mocy, a stocznie nie mają pieniędzy, by zwrócić wielomilionowe wsparcie.

Mimo wyrażanego wcześniej zainteresowania, rządowa agencja Qatar Investment Authority ostatecznie nie wpłaciła pieniędzy za majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie. Agencja ta może jednak wystartować w nowym przetargu. Wcześniej fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, który wygrał przetarg na główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, nie wpłacił w wyznaczonym terminie pieniędzy za majątek zakładów. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Grad: decyzja KE w sprawie stoczni "dobrą informacją"