Czytasz dzięki

Graniczna koza wyprowadzona

opublikowano: 14-06-2020, 22:00

Od soboty wreszcie zniknął wyjątkowo symboliczny zakaz antyepidemiczny, odczuwany przez społeczeństwo jako jeden z najcięższych — Polska wróciła do strefy Schengen, znosząc kontrole na granicach wewnętrznych oraz kwarantannę dla obywateli wspólnoty. Kordon pozostaje na granicy zewnętrznej UE, czyli z obwodem kaliningradzkim Rosji oraz Białorusią i Ukrainą.

Władcy oczywiście wykorzystali wyprowadzenie uciążliwej kozy dla bieżących potrzeb. Rozporządzenie szefa MSWiA ogłoszono w Dzienniku Ustaw w piątek o godz. 8.11, wchodziło w życie o północy 12/13 czerwca. Zawierało jednak anormalny wyjątek dla granicy z Litwą, otwieranej… od razu o godz. 9.00. Chodziło o to, by premierzy Mateusz Morawiecki i Saulius Skvernelis na przejściu Budzisko/Kalvarija mogli się pokazać godzinę później na tle już płynnego ruchu. Politycy uwielbiają ogrzewać się takimi obrazkami. Kiedyś Donald Tusk po objęciu premierostwa załapał się na rozszerzenie 21 grudnia 2007 r. strefy Schengen i wspólnie z premierami Niemiec i Czech piłował szlabany. Był to jednak przypadek, datę UE ustaliła znacznie wcześniej. W miniony piątek graniczna ustawka potwierdziła natomiast, że w epoce tzw. dobrej zmiany Dziennik Ustaw publikuje treści pisane na prywatne zapotrzebowanie władców.

Mateusz
Morawiecki i Saulius Skvernelis odegrali niemal
ponowne przepiłowanie szlabanu granicznego.
Zobacz więcej

Mateusz Morawiecki i Saulius Skvernelis odegrali niemal ponowne przepiłowanie szlabanu granicznego.

Strefa Schengen stopniowo wraca w tych dniach do życia. Jednak Polakom do pełni podróżniczego szczęścia brakuje otwarcia się wszystkich państw — np. Malta na razie widzieć nas nie chce, Cypr tylko po kontroli stanu zdrowia. Zaliczamy się bowiem do niechlubnych w UE wyjątków, w których krzywa zachorowań na COVID-19 nie spadła, a jedynie się spłaszczyła. Dlatego np. Czechy traktują województwo śląskie jako tykającą bombę epidemiczną o najwyższym stopniu ryzyka i utrzymują kordon. Ale już z opolskiego czy dolnośląskiego można granicę przekraczać, zaś Polak jak wiadomo potrafi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane