Granty na rozwój branży kosmetycznej

Dorota Zawiślińska
13-03-2017, 22:00

Sektor rośnie jak na drożdżach — padł rekord eksportu jego produktów. A to dopiero początek. Firmy mają szanse rozwinąć sprzedaż i zagraniczną ekspansję dzięki dotacjom

W ciągu ostatnich pięciu lat sprzedaż polskich kosmetyków szybowała w górę średniorocznie o 7,4 proc. Analitycy BZ WBK szacują, że w ubiegłym roku wyjechało z Polski blisko 600 tys. ton preparatów perfumeryjnych, kosmetycznych i toaletowych, czyli o 13-14 proc. więcej niż rok wcześniej. A to dla krajowych producentów oznacza rekord w ich eksporcie. Co ciekawe — jak podkreślają eksperci — impetu branży nie nadają wcale oddziały zagranicznych koncernów w Polsce, ale firmy, które powstały i działają w naszym kraju.

Bez kompleksów

W przyszłości ten trend może być jeszcze wyraźniejszy, bo rodzimi eksporterzy bez kompleksów zaczynają ekspansję i rozwijają działalność na zagranicznych rynkach.

— Jeszcze kilkanaście lat temu producenci zagranicznych marek ambitnie wchodzili do Polski i z determinacją zawłaszczali rynek. Polskie firmy odwróciły ten trend. Co więcej, zrobiły to z siłą, która popchnęła ich produkty daleko na zagraniczne półki. I są to półki nawet w krajach, które z produkcji kosmetyków słyną od lat — mówi Roman Nagler, dyrektor kredytowy ds. sektorów BZ WBK.

Ekspert BZ WBK podkreśla, że choć zakłady produkcyjne globalnych koncernów nadal odpowiadają za lwią część eksportu, to jednak na jego dynamikę wpływają przede wszystkim producenci z polskim kapitałem.

Coraz więcej na Zachód

Największym odbiorcą polskich kosmetyków jest Wielka Brytania. Zaraz za nią plasują się Niemcy i Rosja. Niestety, sprzedaż w tym ostatnim kraju, jak też na innych rynkach wschodnich, w ostatnich latach mocno wyhamowała. Przykład? W 2010 r. Ukraina zgarniała 7,4 proc. naszego eksportu, a teraz — tylko ok. 3 proc., czyli 40 proc. ton produktów mniej niż sześć lat wcześniej. Spadki za naszą wschodnią granicą branża rekompensuje sobie dobrymi wynikami w krajach Europy Zachodniej. Szczególnie dynamicznie wzrasta eksport do Niemiec, Francji, Włoch, krajów Beneluksu i Danii.

— Wzmocnienie kierunków dystrybucji polskich kosmetyków na rynki rozwinięte dowodzi, że potencjał naszych preparatów jest gigantyczny. To są rynki dojrzałe. Konsumenci mają tam ogromny wybór i jeszcze większe wymagania. Jeśli radzimy sobie w skrajnie konkurencyjnych warunkach, to w innych możemy osiągać jeszcze większe sukcesy — podkreśla Roman Nagler. Ekspert liczy na poprawę klimatu inwestycyjnego u naszych wschodnich sąsiadów. A wtedy — jak zauważa — branża z ugruntowaną pozycją na Zachodzie będzie miała większą siłę przebicia.

Postawić na jakość

Zdaniem specjalistów, sukces rodzimych producentów wynika z tego, że oferują zarówno atrakcyjne ceny produktów, jak i wysoką ich jakość. Warto podkreślić, że wydziały chemiczne, biologiczne, biotechnologiczne, farmaceutyczne i kosmetologiczne kształcą na polskich uniwersytetach fachowców, którzy potem tworzą zaawansowane receptury w laboratoriach firm kosmetycznych.

— Bardzo ważne jest również budowanie marki. Ono jest kluczowe np. w segmencie kosmetyków ekologicznych czy dermokosmetyków. Ale co do zasady innowacje są niezbędne, aby przedsiębiorca wyróżnił się na rynku — zaznacza Roman Nagler.

Dotacje czekają

Dodatkowym wsparciem dla branży mogą być dotacje na rozwój biznesu i ekspansję zagraniczną. Ten bardzo innowacyjny sektor może sięgnąć po unijną kasę w wielu instrumentach. Co więcej, firmy kosmetyczne wpisują się w inteligentne specjalizacje, a te traktowane są priorytetowo, jeśli chodzi o przyznawanie wsparcia. Najwięcej dotacyjnych szans daje program Inteligentny Rozwój.

— Oferta, z jaką wychodzimy do przedsiębiorców, jest kompleksowa — umożliwia zarówno dofinansowanie prac B+R, jak i działań związanych z wprowadzeniem nowych produktów na rynek — podkreśla Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. Dotacyjne możliwości czekają na eksporterów nie tylko w programach krajowych, ale też w 16 Regionalnych Programach Operacyjnych.

— Granty sfinansują udział przedsiębiorców w zagranicznych imprezach targowo-wystawienniczych lub krajowych o charakterze międzynarodowym, a także wyszukiwanie partnerów biznesowych na rynku docelowym. Największe szanse na dofinansowanie mają projekty, w wyniku których wzrosną przychody firmy z eksportu i zostanie podpisana odpowiednia liczba nowych kontraktów handlowych — wyjaśnia Wojciech Kwiatkowski, ekspert od dotacji unijnych z firmy doradczej Crido Taxand.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu