Grecja nadal będzie ważyć na nastrojach

DM BOŚ (BOSSA FX)
13-05-2011, 18:12

Odciąganie przez Niemców sprawy kolejnego „bailoutu” dla Grecji może sprawić, że rynek zacznie jeszcze bardziej obawiać się możliwości restrukturyzacji długu, co z kolei będzie sprzyjać dalszej przecenie euro na rynkach światowych.

Temat Grecji powrócił z impetem na rynki i przyćmił w ostatnich dniach wszystko inne. To nie dziwi, zwłaszcza kiedy ekonomiści mówią o tym, że restrukturyzacja długu prędzej, czy później będzie nieunikniona, a oficjele uparcie twierdzą, że taka opcja jest niemożliwa. Z tego wynika dość prosty wniosek dla spekulantów – na przecenie euro można będzie jeszcze zarobić. Zwłaszcza, że restrukturyzacja greckiego długu może oznaczać spore straty dla sektora bankowego, obniżyć wiarygodność działań unijnych instytucji i sprowokować do pytań, czy czasem drogą Grecji nie podąży z czasem Irlandia, która nadal ma spore problemy z sektorem bankowym.

Tym samym nie dziwi, że rynki finansowe wolałyby widzieć kolejną transzę wielomiliardowej pomocy finansowej, chociaż będzie to pompowaniem pieniędzy w bankruta. W tym względzie inwestorzy mają taki sam interes jak politycy – zyskać jeszcze kilkanaście miesięcy spokoju. Tyle, że istnieje jeden poważny problem – czy rzeczywiście uda się przekonać obywateli, iż w imię „europejskiej solidarności” powinni oni po raz kolejny pomóc Grekom? W piątek rano w „Financial Times” pojawił się ciekawy artykuł autorstwa Quentina Peela, w którym twierdzi on powołując się na kalkulacje niemieckiej gazety „Sueddeutsche Zeitung”, że w kwestii greckiej głosy sprzeciwu pojawiają się nawet w samej CDU, a także u koalicjanta, czyli liberalnej FDP. W efekcie podczas ewentualnego głosowania w Bundestagu koalicja rządowa miałaby tylko jeden głos przewagi.

Teoretycznie SPD i Zieloni nie powinni zawzięcie blokować kolejnej transzy pomocy dla Grecji, ale mając na uwadze, że oba te ugrupowania są teraz na „fali poparcia” wyborców (świadczą o tym wyniki ostatnich wyborów do lokalnych landów) trzeba przyjąć, że będą chciały one wcześniej zbić na tym polityczny kapitał. Już teraz podczas ostatniej debaty w Bundestagu nt. pomocy dla Portugalii, lider SPD oskarżył kanclerz Merkel i ministra finansów Wolfganga Schaueble, iż główne ustalenia przeprowadzają w europejskich kuluarach, a zdaniem szefa Zielonych kanclerz Merkel nie ma pomysłu na rozwiązanie coraz trudniejszej sytuacji. Stąd też nie dziwi podejście niemieckiej administracji – o Grecji będziemy rozmawiać dopiero po opublikowaniu wyników wspólnej kontroli przeprowadzonej przez Komisję Europejską, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, oraz Europejski Bank Centralny, która ma pokazać na ile Grecy wypełniają warunki na których została udzielona zeszłoroczna pożyczka. Raport ukaże się najwcześniej w czerwcu. Kanclerz Merkel chce mieć jednak mocny argument za tym, że nie wspiera takiego zupełnego bankruta, a pacjent ma jeszcze szanse na cudowne uzdrowienie.

Niemniej, jeżeli poniedziałkowe spotkanie Eurogrupy nie przyniesie konkretów ws. Grecji (a tak się najpewniej stanie), to stanie się to argumentem dla dalszych spadków wspólnej waluty na rynkach światowych. Zniżki notowań EUR/USD w stronę 1,39 może nie powstrzymać nawet oczekiwanie na zapiski z ostatniego posiedzenia FED, które poznamy w środę wieczorem. Z drugiej strony Ben Bernanke powiedział 27 kwietnia b.r. na tyle dużo, że raczej trudno będzie liczyć na to, że „minutki” czymś zaskoczą.

(Tekst jest fragmentem raportu tygodniowego DM BOŚ)

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DM BOŚ (BOSSA FX)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Grecja nadal będzie ważyć na nastrojach