Protestujący już trzeci dzień bezrobotni okupują w poniedziałek część największej greckiej elektrowni w pobliżu Kozani na północnym zachodzie kraju, co grozi przerwą w dostawach prądu w czasie mrozów.
Okoliczni mieszkańcy, żądając pracy, spowodowali przerwę w dostawie węgla brunatnego do siłowni Aghios Dimitrios. W rezultacie dzienna produkcja pokrywająca jedną piątą krajowego zapotrzebowania na energię spadła w niedzielę z 1850 do 1350 megawatów.
Protestujący twierdzą, że zamknięto im dostęp do miejsc pracy w elektrowni oraz że zakład powoduje zbyt duże zanieczyszczenie środowiska.
Akcja protestacyjna zbiegła się w czasie ze zwiększonym zapotrzebowaniem na energię w związku z niskimi temperaturami dochodzącymi w niektórych regionach Grecji do minus 7 stopni Celsjusza.
(PAP)