Grecja wróciła na tapetę

Marek Rogalski
opublikowano: 2012-09-14 00:00

Komentarz walutowy

Opublikowane wczoraj dane o inflacji w Polsce (w sierpniu wyniosła 3,8 proc.), wraz z wcześniejszymi wskazaniami BIEC, pokazują, że presja cenowa powinna się zmniejszać. Wystąpienia dwóch „gołębich” przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (RPP) — Andrzeja Bratkowskiego i Elżbiety Chojny-Duch — w połączeniu z danymi nieco zwiększyły oczekiwania na październikowe cięcie stóp procentowych, niemniej wciąż trudno jednoznacznie ocenić, czy RPP zdecyduje się na taki ruch.

Wydaje się, że wiele będzie zależeć od danych o dynamice produkcji przemysłowej w sierpniu, które poznamy w przyszłą środę. Rynkowa poprzeczka jest ustawiona nisko, bo na poziomie 1,9 proc. r/r, wobec 5,2 proc. r/r w lipcu. Tym samym pewne jest tylko to, że stopy zostaną obniżone w październiku lub…. listopadzie.

Nie to jednak będzie rzutować na notowania złotego w najbliższych dniach, ale to, jak kształtować się będą nastroje na globalnych rynkach. Wczoraj, jeszcze przed decyzją Fedu o ewentualnym QE3 [czytaj na str. 20], notowania EUR/USD nie naruszyły szczytu ze środy (1,2935), a po południu spadły poniżej 1,29.

Nie była to tylko realizacja zysków przez mniej cierpliwych uczestników rynku, ale także odradzających się ponownie spekulacji na temat konieczności opracowania trzeciego programu pomocowego dla Grecji. Po werdykcie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który ustanowił górny pułap zaangażowania się Niemiec w programy ratunkowe, i negatywnej postawie Bundestagu (który mógłby to zmienić), jest niemal pewne, że trzeci bailout dla Grecji to fikcja.